pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


Dodaj komentarz

Tajemnica szczęścia

Do niedawna za każdym razem gdy czytałam książkę w której było mówione o medytacji, książka leciała przez okno. Wydawało mi się że trzeba być chorym żeby siedzieć godzinami w jakiejś totalnie niewygodnej pozycji, być powykręcanym jak paragraf i mamrotać coś pod nosem. Dlatego kategorycznie odmawiałam jakiegokolwiek nawet zastanawiania się nad tym dziwactwem. Byłam na NIE !!!!

I właśnie wtedy znajomy właściciel księgarni zapytał czy czytam Osho ? Bo on wszystko przeczytał i widzi że to zmienia człowieka. Bardzo mnie to zaintrygowało więc kupiłam natychmiast to:

67930401041KS

I od pierwszych stron ogarnął mnie spokój i zaczęłam pojmować czym jest medytacja !

Zrozumiałam w jakim błędzie tkwiłam-przecież żeby medytować nie trzeba siedzieć w pozycji lotosu ! Można siedzieć, leżeć, tańczyć, biegać, stać w kolejce.

Nie ma jednej ustalonej formuły do powtarzania takiej jak OMMM. Można używać tego ale nie trzeba.

Osho nauczył mnie czym jest medytacja, wyjaśnił że to ma być zabawa, łączenie się z boskością, wyłączenie umysłu, po prostu bycie. Pokazał dziesiątki technik a nie tylko jedną i teraz medytacja jest moim życiem.

Czy uciekam w ten sposób ? Nie, absolutnie. Po raz pierwszy jestem właśnie tam gdzie powinnam. Tu i teraz.

IMG_20141211_235501[1]


Dodaj komentarz

Pieniądz umożliwia wszystko

Tytuł nie pochodzi ode mnie, jest on ze świętej księgi chrześcijan czyli z Biblii. Prawda że nie wygląda ? A Biblia nosi w sobie tysiące zagadek i tekstów które nikt by nie powiedział że właśnie z tej księgi pochodzą.

Zgadzam się z tymi słowami zupełnie, pieniądz pozwala na wszystko i wszystko umożliwia. Tylko proszę mi tu nie kontrować że miłości nie kupi. Może i nie kupi miłości a pomoże zwiększyć atrakcyjność, a to wpłynie na Twoje poczucie własnej wartości i na to ile osób zwraca na Ciebie uwagę. Proste.

Niedawno dopiero zaczęłam pojmować to jak ważne są pieniądze w życiu, kiedyś uparcie odrzucałam ich znaczenie. Teraz gdy widzę z jakimi możliwościami wiąże się posiadanie kasy, wiem że to jest COŚ. Niech ludzie sobie mówią że pieniądze szczęścia nie dają, ja chcę się przekonać o tym sama. 😉

Nie chodzi oczywiście o sam papierek ale o to jakie zyskujesz możliwości gdy masz pieniądze ! Przede wszystkim zwiększa się pewność siebie. Cokolwiek masz jutro do załatwienia pomyśl sobie że masz jakieś 250 000 Euro na koncie. Już-teraz-w tym momencie. Czy się boisz ? Czy się zmagasz z tym ? Założę się że ogarnął Cię spokój i 3/4 lęku Cię opuściło.

To jest magia pieniędzy ! Kiedy ma się forsę można spędzać czas na tak wiele cudownych sposobów, tak bardzo poszerzyć repertuar doznań i doświadczeń. Świat nie ma granic. Wystarczy to mądrze i dojrzale wykorzystać i życie jest bajką. Amen.

P.S. Boże daj mi się w takiej bajce obudzić jutro, nie musi być tam księcia 😉


Dodaj komentarz

Gdzie jest Twoja dusza?

Przede wszystkim trzeba zacząć od „części” z których składa się każdy człowiek, są to: ciało, umysł i dusza.
Ciało znamy, wiemy co należy robić, nawet otyłe osoby wychodzące z Maka wiedzą że robią niewłaściwie, w głębi siebie wiedzą. Ja gdy zaprzestałam ćwiczeń tez wiedziałam że robię źle. Taka prawda. Ale o ciało generalnie się troszczymy. Ciuchy, jedzenie, mieszkanie, rachunki to potrzeby ciała.
Umysł to wszystko to czemu poświęcamy myśli, wciąż się tak kotluje coś, fakt że jest różnica w myśleniu na temat co dziś ugotować na obiad a pomiędzy tym co mogę zrobić by być szczęśliwą osobą. Ale do zadań umysłu należy ta cała ŚWIADOMA analiza. Jeśli czytasz to trawienie tego również jest zadaniem umysłu.
I generalnie na tych dwóch aspektach się kończy świadomość siebie.
Sama od niedawna zwróciłam uwagę na ten zaniedbany element jakim jest dusza. 98% ludzi na ziemi wogole o celach duszy nie myśli, a przecież to z duszy wypływa głos intuicji, to tam jest cała nasza wewnętrzna mądrość i to tam znajduje się szczęście.
Szczęście każdego z nas leży nie w umyśle, nie w ciele a właśnie w duszy.
Pragnieniem duszy jest poznawanie samego siebie i tego Kim Jesteśmy, stawanie się lepszym wydaniem samego siebie. Tu chodzi też o formę fizyczną, wiec jeśli pocwicze wiem ze realizuje plan duszy dotyczący ciała.
Przeprowadź eksperyment przez 3 dni. Jak się nie sprawdzi to nic nie stracisz, zawsze możesz wrócić do dawnych nawyków. Przed 3 dni myśl o swojej duszy. Tylko tyle. Założę się o każde pieniądze ze przez te 3 dni będziesz szczesliwszy/a niż kiedykolwiek wcześniej.
Spróbuj 😀 będą fajerwerki!!!

image


Dodaj komentarz

Jak się medytuje ?

Takie pytanie dostałam od ukochanej czytelniczki bloga, Kamili. I to było pytanie przyciągnięte bo miałam zamiar poruszyć ten temat w niedalekiej przyszłości, a tu przyszłość się upomniała o swoje szybciej niż przypuszczałam.

Jeszcze z dwa tygodnie temu jak widziałam w jakiejś książce poradę pt. „Zacznij medytować” to mnie szlag jasny trafiał ! Miałam ochotę rzucić taką książką w najbliższą ścianę. Jak można do licha ciężkiego medytować ?! Przecież to jest niemożliwe. Prędzej będę lewitować po pokoju…

W większości książek uczą że trzeba oczyścić umysł z myśli, utrzymywać pustkę, stan zero i tego typu sprawy. Tylko że im bardziej walczysz z myślami, tym jest ich więcej. I takie Ci się sprawy zaczynają przypominać jak niewidziana przez 15 lat kuzynka z Gorzowa, zagubiona skarpetka z ulubionej pary. Każdy kto kiedykolwiek próbował, wie co mam na myśli.

Dlatego cały ten pomysł o pustce w głowie to piramidalna bzdura ! Tu nie chodzi o to by oczyścić umysł ale by się skoncentrować na jednej rzeczy. Skupić się totalnie.

Obierasz sobie punkt np liść, lub drzewo lub dowolny obiekt i Twoje myśli skupiają się na tej jednej rzeczy. To jest wykonalne ! Trudne ale wykonalne.

Neale Donald Walsch w swojej książce „Jedyna ważna rzecz” podaje 3 główne sposoby medytowania. Medytacja siedząca gdzie skupiamy się na Obecności, skupiamy się na oddechu, jak to autor powiedział:  „Medytacje to uprawianie miłości z Wszechświatem”. Można sobie wyobrazić migocący niebieski płomyk i zamykamy oczka. Już czuję błogość jak to piszę.

Możemy praktykować medytację Spacerową, to wersja dla tych którzy usiedzieć nie potrafią. Generalnie sprawa jest prosta, wychodzimy na spacerek i koncentrujemy się na rzeczach które wpadną nam w oko. Źdźbło trawy, drzewo, kamień itd. Doświadczamy Kompletności danego obiektu. A potem wybieramy kolejny. Zalecany czas trwania to pół godziny, jak dla mnie lepiej zacząć od czegoś mniejszego. Dla Świeżaka 30 minut może być zaporową ilością czasu.

I tu pojawia się rozwiązanie dla zabieganych: Medytacja w Zatrzymaniu. 6 razy dziennie po 10 sekund ! Da się ? Jasne że tak ! Zmywasz sobie garnki i nagle zatrzymujesz uwagę na kropelce wody na całe 10 sekund ! A potem zmywasz sobie nadal i wykonujesz codziennie czynności a w trakcie medytujesz. Świetna sprawa !

Autor nawet przygotował program medytacyjny, oto on:

  • rano: Medytacja Spacerowa-świetnie sprawdza się w drodze do szkoły lub pracy
  • w ciągu dnia : Medytacja w Zatrzymaniu 6 razy dziennie
  • wieczorem: Medytacja Siedząca

Pamiętajcie że chodzi o skupienie a nie o pustkę.

Następną porcję medytacyjnego szkolenia umieszczę wkrótce, pozdrawiam 😉 z10574887Q,Medytacja-moze-wzmocnic-uklad-odpornosciowy-i-zdol

 


Dodaj komentarz

Na lajcie i bez spiny !

Gdybym miała streścić lata moich studiów, to mniej więcej tak bym to podsumowała. Pamiętam że uczyłam się, ale raczej nie ostentacyjne, bez paniki, zwłaszcza na magisterce.

Gdy widziałyśmy z moją najdroższą Madzią przerażonych zakuwaczy, tym większy luz nas ogarniał i tym większy stoicki spokój okazywałyśmy przed wejściem na taki tekst lub kolokwium. Boże jak to ich drażniło ! Ta nonszalancja, ten luz, ten optymizm i postawę buntu.

I przechodziłyśmy przez korytarz jak mafia Jakuza, z lekkim uśmieszkiem pewniaka. Czy były momenty strachu ? Coś tam było. Ale w życiu nie przyszło nam do głowy by to okazywać „publiczności”. W college’u językowym tak samo, a może nawet bardziej. Miałam makabrycznie dużo obowiązków: szkoła codziennie od 8 do 16, potem 14 godzin „korków” w tygodniu, obowiązki w domu i poza domem. Uczyłam się rano i bladym świtem. Mimo to, to był najmniej stresujący okres w moim życiu. Luz totalny. I każdy test zaliczony.

Im mniej się spinasz, tym lepiej wychodzi ! Więc po co się spinać ? Wyluzuj i ciesz się życiem.

No i co że szkoła ? No i co że praca ? Znajdź w tym pozytywy i wyluzuj. 

Im bardziej poważnie podchodzisz do życia, tym bardziej Cię ono tą swoją powagą przytłoczy. Robić trzeba, pracować trzeba, ale po co Ci stres do tego ? Zabija zabawę.
Captura-de-pantalla-2013-05-11-a-las-12.24.14


Dodaj komentarz

Wyrzuć wczorajsze kamienie z dzisiejszego buta

Dziś zaspałam do pracy a raczej zaspałam by poczytać moje codzienne książki, biegałam po mieszkaniu jak szalona. Bilans strat ? 7 minut wydałam na makijaż i ubranie, a przeczytać fragment też zdołałam. Ale do rzeczy, gdy tak zakładałam buta w pośpiechu i zbiegałam po schodach coś poczułam, uwierający mnie kamyk w bucie, natychmiast zaczęłam wytrzepywać go i przyszło mi do głowy że wiele razy chodziłam z mentalnym kamieniem z dnia wczorajszego w dzisiejszym umyśle. Po co ?

Zrozumiałam że wczorajsza przykrość ma się nijak do dzisiaj, po co tachać ze sobą ten kamień ? Wczorajszy zły humor, wczorajsze niewyspanie, wczorajsze żale i tak w nieskończoność. Słowo wczorajsze powinno być w cudzym słowie bo przecież nie chodzi tylko o wczoraj, „wczoraj” to symbol. Twoje „wczoraj” może dotyczyć tego co było 3 lata temu, 5 miesięcy temu…nie ma reguły.

Nie chciej tego nosić ze sobą, przecież Ci niewygodnie, prawda ? 

Obrazek