pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


2 komentarze

Kobieta która zmieniła moje życie

Aż się dziwię że powstrzymałam się z napisaniem tego posta do tego momentu. Dziś ona, moja bohaterka kończy 85 lat !!! To moja babcia. Nie ma na świecie takich słów, które wyrażą ile dla mnie zrobiła, jak bardzo kochała mnie i jak bardzo kocham ją. Nie umiem pisząc to nie płakać. Ona jest dla mnie wszystkim.

Wychowywała mnie mama bez ojca, zmagała się z wieloma problemami. Mama była mamą i bardzo się starała. Byłam jedynaczką ale dzięki babci z którą spałam w jednym pokoju (bo tak wybrałam), miałam starszą siostrę, ojca i najlepszą przyjaciółkę w jednej osobie.

Ileż my razem „przekrętów” nie zrobiłyśmy, zawsze mnie kryła ta moja babcia. Gdy dostałam jedynkę z ważnego sprawdzianu za który mama by mi ukręciła łeb przy samej d…., babcia poszła na zebranie i wzięła kartkę nic mamie nie mówiąc, obyło się bez krzyku a ja ocenę poprawiłam żeby nie zawieść babci.

Pierwsze piwo to z nią. Zawsze była wsparciem. Naprawdę na palcach jednej ręki policzę ile razy się z nią kłóciłam. Gdy cały świat był przeciwko mnie, ona zawsze stała po mojej stronie, nawet gdy nie zasługiwałam na to.

Jak wracałam zmęczona z pracy, szkoły czy nawet imprezy to pytała czy mnie bolą nogi i masowała je.

Że nie wspomnę o tych wszystkich śniadaniach do łóżka, opiece w chorobie, płaczu i turlaniu się ze śmiechu po podłodze razem.

Te zabawy w sklep gdy jako dziecko godzinami ją męczyłam. To noszenie „na barana „, gdy byłam już sporą dziewczynką.

Gdy tylko miałam jakiś pomysł to starała się mnie wspierać czynem i słowem.

Do dziś mamy taką wieź że wiem że jej jednej nie ma po co kłamać lub ukrywać cokolwiek, bo ona i tak wie. Gdy jestem smutna, nie śpi w nocy, ma sny że coś mi się dzieje. POTRAFI POZNAĆ MÓJ NASTRÓJ PO SPOSOBIE W JAKI NACISKAM KLAMKĘ W JEJ DRZWIACH. Magia !!! Intuicja.

Ona żyje dla mnie. Wiem to. Proszę ją często by żyła dla mnie. By była zawsze.

Kiedyś jako dziecko lub nastolatka postanowiłam płakać codziennie by się jakoś przygotować do chwili gdyby jej zabrakło, gdzieś uroiłam sobie w głowie że jak będę czuwać to ona będzie zawsze, toteż stałam na posterunku i czuwałam. Tylko że z dnia na dzień mój płacz był coraz głośniejszy, bardziej dojmujący i histeryczny, w końcu babcia się zaczęła tak mną martwić że musiałam ten pomysł odrzucić by jej nie ranić.

Teraz zaczynam dzień i kończę od podziękowania Bogu że ona żyje. Każdego jednego dnia dziękuję za nią, choćby nie wiem co się działo, dziękuję za nią.

I spraw Dobry Boże bym Ci za nią jak najdłużej dziękowała. Amen.

Obrazek

 


Dodaj komentarz

Kocham Cię Madziu

Jedno co mi z pewnością w życiu wyszło to znalezienie przyjaciółki ! Zdecydowanie. Poznałyśmy się na studiach, ona była cichą i dość nieśmiałą dziewczyną, ja za to hałaśliwa i wygadana za nas dwie. Los skrzyżował nasze drogi i do dziś obie uważamy że celem naszych studiów magisterskich było poznanie siebie a dopiero potem dyplom.

To ile przygód przeżyłyśmy pozwoliłoby napisać spokojnie 3 tomową epopeję, to ile razy Madzia ratowała mi skórę, Bóg sam jeden wie.

Te wszystkie chwile na zawsze zostaną w sercu.

Madzia to osoba, która chociaż przeżyła wielką tragedię (śmierć dziecka), jest zawsze pozytywna. W najtrudniejszym położeniu szuka pozytywnych aspektów, kiedy ja wymiękam i się załamuje ona wkracza i mówi: ” Co Ci da zamartwianie ? Lepiej się śmiać niż płakać”.

Nie było takiego dołka ani takiej sytuacji z której by mnie nie wyciągnęła. Gdy chłopak zerwał ze mną poprzez zmianę statusu na fejsie, powitała mnie płaczącą w drzwiach z zapytaniem: „Czemu płaczesz ?”, kiedy jej wyjaśniłam w telegraficznym skrócie skwitowała: „Płaczesz przez chłopaka, który Cię rzucił przez fejsa  hahahahahhaahhaahhaah ?”  Całą pozostałą część wieczoru śmiałyśmy się do upadłego.

Nigdy ale to nigdy mnie nie osądziła, za żadną głupotę w życiu jaką popełniłam. Nigdy i za żadną. Ona do mnie nie „przemawia” ale mówi, rozmawia, bez kazań. Rozumie moją psychikę lepiej niż ja sama i jest w stanie zrozumieć mój styl rozumowania  i przewidzieć moje reakcje, niemal bezbłędnie. Ona wie że cały świat może mi coś mówić, perswadować a ja i tak zrobię po swojemu. Nie walczy z tym. Akceptuje mnie i szanuje z moimi dziwactwami i dobrodziejstwem inwentarza.

Gdy zachowam się inaczej niż radziła i poniosę klęskę, nigdy nie mówi :”A nie mówiłam”. Cokolwiek by się nie działo, mam świadomość, że jeśli jest Madzia w moim życiu to dam sobie radę.

Nie ma takiej rzeczy na świecie, której bym się przed nią wstydziła, nie ma takiej rzeczy którą bym chciała zataić, nigdy się nie dopytuje na siłę, chce rozmawiać gdy ja jestem na to gotowa. Potrafi cudownie gotować, ma bzika na punkcie przemeblowań i aranżacji wnętrz. Tworzy wieloletni, cudowny związek z mężem Pawłem, ma dwójkę pięknych dzieci. Zawsze podniesie mnie na duchu. Choćbyśmy się nie widziały nawet parę tygodni, nigdy nie ma o to pretensji że jestem zabiegana i zapracowana.

Spotkanie z nią jest jak SPA dla duszy. Dlatego jeśliby został mi na ziemi jeden dzień życia to chciałabym go spędzić z nią. Przyjaźń to magia.

Kocham Cię Madziu !

Obrazek

P.S. Z obawy przed utratą prywatności po tym wpisie nie zamieszczę Madzi zdjęcia, zostanie tylko moja 😉 A to foto dodane to nasz ulubiony przysmak na spotkaniach na mieście.


Dodaj komentarz

Najlepszych przyjaciół poznaje się ….

…nieprawda że w biedzie ! W biedzie to nawet nieraz osobę neutralną albo nawet wroga serce ruszy i Ci zacznie współczuć. Co więcej słuchanie o czyimś nieszczęściu dla niektórych jest przeżyciem terapeutycznym, w końcu nie ma najgorzej, w końcu to ktoś inny przeżywa dramat i cierpi. Jednoczesne to uczucie ulgi że to nie ma mnie padło, niestety tak bywa. I jeśli chociaż raz nie odczułeś jednego z wyżej wymienionych uczuć to znaczy że kłamiesz. To ludzka natura. Oczywiście bywają heroiczne pokazy ludzkiej bezinteresownej pomocy w ciężkich chwilach. Sama jestem świadkiem uczestnikiem takiej sytuacji-zupełnie obca mi osoba pomogła mi niespodziewanie w trudnej chwili i od tamtego czasu się przyjaźnimy.

Zmierzam jednak do tego by powiedzieć że największym przyjacielem jest ten kto potrafi cieszyć się z Twojego szczęścia. Kto Ci kibicuje w rozwoju, wspiera w realizacji celów i marzeń. Kto razem z Tobą będzie świętować duże i małe sukcesy jak na przykład tydzień bez słodyczy (oby tylko nie świętować ciastem ). Być przy kimś kto jest na topie, kto odnosi sukcesy jest ciężko, zwłaszcza gdy samemu się stoi w miejscu. 

Często bywa tak że postanawiasz się zmienić, zmienić na lepsze, dokonać rewolucji, jakiejś radykalnej zmiany i napotykasz opór ze strony bliskich i przyjaciół jest tak bo stajesz się lepsza lub lepszy, chcesz coś zrobić ze sobą, dość masz stagnacji i użalania się nad sobą, a Twoi przyjaciele może wcale tak nie myślą, może im jest zwyczajnie wygodnie że po pracy idziecie na piwo albo do cukierni, że zamiast oszczędzać idziesz na zakupy do galerii i wydajesz wszystko, przykładów jest mnóstwo. Jeśli Twój przyjaciel nie chce Twojej zmiany na lepsze i nie cieszy się z Twojego sukcesu to znaczy że ma słabe poczucie własnej wartości i jeśli zależy Ci na tej osobie powiedz jej o tym. Nie można od razu odrzucać człowieka, kiedy jednak zrobisz potrzebne kroki, a zmiany nie ma to znaczy że to może żadna przyjaźń nie była, tylko Koło Wspólnego Narzekania na Los ? Pamiętaj że możesz też takiego „przyjaciela” zachęcić i zmotywować to zmiany i podać pomocną dłoń. To doda siły i Tobie i tej osobie. 

Na szczycie nigdy nie jest zbyt tłoczno. Pamiętaj !

Jeśli potrzebujesz dopingu w dziedzinie zmian to napisz do mnie na Facebook’u https://www.facebook.com/vixalifewordpress# i napisz w czym chcesz się zmienić a wezmę to pod uwagę i motywujące Cię treści zaczną się pojawiać na profilu.

Obrazek