pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


Dodaj komentarz

Taka niespodzianka ! (dowód na istnienie Prawa Przyciągania)

Zawsze myślałam że mam wokół siebie samych przyjaciół i tych którzy mnie lubią (nawet był o tym wpis niedawno). Idąc taka zafascynowana faktem że mam samych dobrych ludzi wokół, rozpoczęłam proces przemyśleń pt. Jak to się stało że Jezus miał wrogów i nawet zdrajcę wśród przyjaciół ? Taki idealny przecież był i jak to się stało ?

Od razu doszłam do wniosku że przecież uczeń nie jest większy od Mistrza, więc skoro on miał to i ja też mam albo będę mieć, lawina myśli się potoczyła. Zaczęło się od małego kamyczka, skończył na wielkim głazie spadającym wprost na mnie…

Zastanawiałam się kto to będzie, kiedy to się okaże ….Skoro Jezus miał to przecież nie jestem „gorsza” ! Tak sobie dumałam na ten temat, nie całymi dniami ale takie odnotowywałam przebłyski myślowe (one się materializują najszybciej )

Nie trzeba było długo czekać na manifestację tego „życzenia”, po paru dniach wyszło na jaw że mam nie jednego zdrajcę ale 5 albo nawet więcej bo ciężko to dokładnie ustalić. Tym samym stwierdzam fakt: uczeń może przewyższyć Mistrza !!!

Gdy emocje opadły, intrygi uspokoiły się a sztucznie napędzony skandal ucichł zaczęłam się śmiać. Przecież to nie musi tak być. Myślałam że mam samych przyjaciół i tak się działo, natomiast moje myśli o wrogach natychmiast ich „wywołały” z mojego otoczenia. Dlatego uważajcie o czym myślicie ! Nawet nie wiecie jak szybko możecie to dostać.


2 komentarze

Krótka lekcja podrywu

Nie będę się na ten temat rozwlekać bo żaden ze mnie specjalista w tej kwestii, po prostu krótkie przemyślenie. Takie apel do przedstawicieli płci męskiej, do dziewczyn w jakiejś części też.

Zatem gdy zabierasz się za podryw to OBSERWUJ REAKCJĘ Twojej Zwierzyny Łownej.

Badaj dokładnie spojrzenie, ton głosu, czy się uśmiecha czy też nie. Jeśli masz wątpliwości to na chwilę przerwij podryw i zobacz reakcję, czy będzie sprawiała wrażenie rozczarowanej czy raczej poczuje ulgę.

Cały proces podrywu polega na obserwacji czy tak druga osoba jest zainteresowana, neutralna czy niechętna.

Jeśli jest zainteresowana to idealna sytuacja, kuć żelazo póki gorące.

Jeśli neutralna to zaczepić i odpuścić, zaczepić i odpuścić i tak parę razy-z reguły działa. Ofiara musi być spragniona uwagi. Gdy odpuszczasz podryw zaczyna odczuwać brak czegoś i sama nie wie kiedy jest „ugotowana”. (Dobra za dużo już zdradzam szczegółów).

A teraz do rzeczy, bo o tym ten wpis ma być. Jeśli czujesz że Twoja ofiara nie jest zainteresowana podrywem, to daj sobie spokój. Jeśli zmienia temat, odwraca spojrzenie, przejawia zażenowanie to spierniczaj pod pretekstem wody na gazie lub żelazka w domu. Nie męcz zwierzyny po prostu. Męczysz niewinnego człowieka ! Znajdź inny obiekt. Jest 7 miliardów ludzi na ziemi.

Może są jakieś dziewczęta które uginają swoją wolę pod wpływem wytrwałości adoratora ale ja do nich nie należę albo mi się ktoś podoba i jest chemia i magia albo nie. I żadne starania świata nie pomogą, limuzyna z szoferem, najdroższy szampan świata, helikopter pod domem. Sorry !!!

Podejrzewam że wiele dziewczyn myśli tak jak ja, więc jeśli ze strony nas, dziewczyn nie widać zainteresowania to odpuść. Błagam. Nie ma nic gorszego od spławiania namolnych podrywaczy, którzy nie chcą odpuścić.

Moja drogocenna kumpela kiedyś była podrywana przez jakiegoś ciężko myślącego gościa, sporo od siebie starszego,który urodą nie grzeszył, w końcu zapytała:

-Czy widział się Pan kiedyś w lustrze ?

Na co gościu odpowiedział że tak. Ona odparła:

-I co ? Żadnych wniosków ????

Gościu odpuścił, ale czy zawsze trzeba tak mocno ? Kawę na ławę żeby bolało ?

Odpuście sami jaki widzicie brak odzewu. Czasem dziewczyna chce być tylko miła…


Dodaj komentarz

Dla tych co nie wierza w Prawo Przyciągania

To takie samo jak prawo jak grawitacja, możesz sobie nie wierzyć, tylko wyskocz z okna na 4 piętrze…Żart oczywiście bo zaraz będzie że namawiam do głupot. Ale w wiele rzeczy można nie wierzyć, co nie zmienia faktu że są i działają.

Z tym prawem to już nie kwestia wiary ale raczej naukowy fakt że nasze mózgownice produkują myśli o pewnej częstotliwości, które do tego można zmierzyć. I o co w tym chodzi ? Jeśli Twój super-mózg myśli o czymś często to fale mózgowe przyciągają dane wydarzenie, które również ma swoją częstotliwość. To trochę jak z radiem, ustawiasz 104,9 i masz Eskę (przynajmniej w Legnicy). Po prostu się łączą, każdy kiedyś słyszał zdanie :”Podobne przyciąga podobne”. To jest właśnie to !
Co to oznacza ? Że trzeba kontrolować swoje myśli i pracować nad przekonaniami. Brzmi strasznie, c’nie ? Nie do końca. Mamy do pomocy EMOCJE. Jeśli czujesz się nie najlepiej to znaczy że jedziesz w dół i odpychasz swoje marzenie. Proste !

Jeśli czujesz ekscytację, radość, szczęście to przybliżasz się do Twojego pragnienia.

Zastosowanie w praktyce ? No choćby nawet to że w ten sposób patrząc można ćwiczyć i ćwiczyć ale jak nienawidzisz siebie to jeśli nawet schudniesz to odbijesz to z nawiązką. To jak leczenie raka przez okłady i maści.

Wewnętrznego problemu nie zlikwidujemy z zewnątrz.
W sumie są dwie szkoły Prawa Przyciągania:
-lekka, amatorska kategoria w której się trochę w to angażujesz i pojawiają się czasem fajne efekty
-kategoria extreme i hard : tu jesteś świadkiem, a może wykonawcą CUDÓW przez duże C
Zacznę z Wami powoli, aż wejdziemy w głąb i zobaczycie jak można żyć lekko.

Bo można żyć lekko i błogo i można walczyć ze wszystkim robiąc dokładnie to samo. Możesz być uczniem tej samej szkoły, pracownikiem w tym samym zakładzie a ten kto polega tylko na swoich siłach będzie ledwo brnąć, a Ty znając i wykorzystując te zasady będziesz lśnić i brylować.

Ćwiczenie praktyczne :
Myśl tylko o tym czego chcesz ! W czasie teraźniejszym. Kiedy czujesz opór przed tym, zmień myśli na bardziej przyswajalne. Oto przykłady:
1. Przed Tobą jutro ciężki dzień. Zacznij od tego żeby zastąpić słowo „ciężki” czymś lżejszym np. pełen wyzwań i przygód. Wypisz co pozytywnego Cię może spotkać.
a) Zobaczę się z X, lubię spędzać z nią/nim czas.
b) Załatwię sprawę Y i będę odczuwać ulgę.
c) Ubiorę się ładnie i będzie to jakiś miły punkt dnia.
d) W drodze do szkoły/pracy posłucham sobie tej ulubionej piosenki

2. Przed Tobą ćwiczenia, nie chce Ci się. Pomyśl:
a) jak dumny/a jesteś z siebie i z tego że ćwiczysz.
b) jak bardzo będziesz zadowolona i dumna widząc siebie w bikini
c) ile stresu nagromadzonego zejdzie z Ciebie
d) o mięśniach które będą spalać kalorie nawet gdy śpisz
Czasem Prawo Przyciągania działa tak że rzeczy się materializują bez działania, a czasem wygładza nasze działania, usprawnia i zapewnia nieziemski komfort pracy. Opowiem o tym szerzej next time 😉

MYŚLI STAJĄ SIĘ RZECZAMI
Thoughts_Become_Things_Law_of_Attraction


Dodaj komentarz

Jak stałam się pozytywną osobą ?

Przypuśćmy taką sytuację: jest źle, wszystko układa się nie tak i to w kilku sferach życia. Masz dość. Chcesz zmiany, desperacko chcesz zmiany. Też tak miałam. I wtedy wpadły mi w ręce książki o Prawie Przyciągania. Prawie każda mówiła że trzeba zacząć od wdzięczności. Złość we mnie płonęła bo JAK TU DO LICHA CIĘŻKIEGO BYĆ WDZIĘCZNĄ !? Pomogło jak przeczytałam o bezdomności Joe’a Vitale’ego, guru Prawa Przyciągania, współautora Sekretu, milionera; on w tej bezdomności musiał znaleźć coś za co jest wdzięczny…

Uuuuuu….grubsza sprawa. Dał radę chłopak, też był wściekły ale tak siedząc nad notesem, gdy chciał to listę wdzięczności zapełnić, spojrzał na ołówek który trzymał w dłoni i zaczął od niego. Ołówek. Tylko ołówek. Poczuł wdzięczność za niego. Potem pomyślał o zdrowiu (może pomyślisz że to banał, ale jedz do szpitala i popytaj ludzi za co by oddali majątki) i pojawiać się zaczęły inne rzeczy.

Tak samo zaczęłam ja. Zapisałam za co jestem wdzięczna, powoli zaczęły mi przychodzić do głowy jakieś rzeczy. Podziękowałam w duchu za to wszystko, bo bez tego byłoby przecież dużo gorzej. I ta wdzięczność zaczęła wypływać, nowa, pozytywna Energia się zaiskrzyła. Lekki przebłysk, ale to już coś. I tak małymi kroczkami, poprzez wdzięczność, z dnia na dzień zaczynało przybywać rzeczy, spraw i osób za które byłam wdzięczna.

Jest w Biblii taka zagadka, ludzie to czytają i nie potrafią zrozumieć, oburzają się nawet, jest napisane tak: „Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma.” Ludzie czytając myślą : Nawet w Biblii nie ma sprawiedliwości. A w tym wersecie zagubionym bądź celowo pominiętym słowem jest WDZIĘCZNOŚĆ. I teraz to ma sens: Każdemu kto ma wdzięczność (jest wdzięczny), będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma wdzięczności (kto nie jest wdzięczny), zabiorą nawet to, co ma. 

Następnym krokiem była odpowiedzialność. To czemu poświęcasz myśli i uwagę się materializuje. Myślisz o długach, masz długi. Myślisz więcej o długach ? Masz jeszcze większe długi. Myślisz o samotności ? Jesteś jeszcze bardziej samotny/a. Zrozumiałam że myślałam wciąż o tym czego nie mam, co jest źle, co powinno być inaczej i wzięłam odpowiedzialność za to.  SAMA TO PRZYCIĄGNĘŁAM. 

A skoro sama przyciągnęłam to mogę też zmienić !

ciąg dalszy nastąpi…

Obrazek