pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


4 Komentarze

Nie ten jest biedny kto narzeka

Z mojego 28 letniego życia taką naukę zdobyłam iż teraz wiem że nie ten człowiek jest potrzebujący kto biadoli wciąż i narzeka. To tylko taka świadoma mniej lub bardziej manipulacja.  Ludzie którym się dobrze wiedzie obawiają się reakcji tych mniej zamożnych i biednych ponieważ od razu nasuwa się myśl : ” na przekrętach się dorobił !!!”
Mało kto wierzy że można uczciwą pracą i robiąc co kochasz zbudować wielkie bogactwo.  Zawsze poszukują dowodów zbrodni. Zatem biadolenie jest dla zamożnych często takim alibi, coś w rodzaju :”popatrz, mi też się ciężko żyje”.
Tylko że oni płaczą bo jeszcze nie mają najnowszego modelu samochodu albo ich sprowadzony z Włoch na zamówienie żyrandol do sypialni jeszcze nie dotarł….
Trochę przesadzam bowiem Ci naprawdę bogaci mają odwagę manifestowac swoją zamożność i ja szanuje takich ludzi. Są odważni- mają i się nie ukrywają za pozorami.  Ale wracając do tematu…
Bardzo często ten kto biadoli robi to by wzbudzić współczucie i uzyskać coś od uczciwych i niestety naiwnych ludzi. Bo uczciwy człowiek narzeka tylko wtedy gdy naprawdę jest źle, kiedy naprawdę są poważne braki i sobie z tym nie radzi, uczciwy człowiek nie pojmuje że inni mogą udawać i grać.  To po prostu inny poziom świadomości. Dlatego trzeba być wyczulonym-jesli ktoś biadoli że nie ma pieniędzy to raczej je ma, a jeśli biadoli w Twoim towarzystwie to pewnie czegoś chce od CIEBIE.  Sztuka w tym by nie dać się wkręcić w tą manipulację.  By być świadomym tego co się dzieje.  Z reguły jest pewien stały schemat takich rozmów:
1. Najpierw sowita porcja biadolenia jak mi źle i jaki jestem biedny/biedna, wszystko nie tak, nic się nie układa,  same kamienie pod nogami….ajajajaj.  Smutne miny,  oczy zbitego psa i takie tam efekty specjalne. 
2. Gdy widzi Twoje przejęcie i chęć pomocy, najmniejszy przejaw empatii, taka osoba wie że rybka połknela haczyk i dla niepoznaki zmienia temat. Na coś przyjemnego lub ekscytującego. Świeża plota o koleżance idealnie się sprawdza. 
3. Kiedy już odwróci Twoja uwagę i Cię czymś zabawi, z reguły temat odciagajacy uwagę jest dla Ciebie przyjemny, wtedy przystępuje do akcji i prosi Cię o przysługę lub pomoc w czymś.  I tu znów efekty specjalne- znów spojrzenie i mimika ofiary. Twój mózg żyje jeszcze tą sensacją która padła przed chwila więc traci czujność i (UWAGA) z reguły się zgadza zanim obejrzysz się na to co się dzieje.  A potem ciężko się wyplatac z takiej obietnicy,  mało komu się to udaje. 
Ty wyswiadczysz takiej osobie jedną przysługę, ktoś inny następna i taki wianuszek przyslug manipulanta rośnie. 
Jak się bronić ?
Należy zdusic zło w zarodku i na całą litanie skarg zareagować tak jak uczą w Prawie Przyciągania,  przypomnij takiej osobie ile dobrego ją lub jego otacza, za co może być wdzięczna.  Przypomnij o potędze wdzięczności ! Zrobisz dobry uczynek a dodatkowo pokażesz że „nie ze mną takie numery Bruner….”
Grunt to nie dać się zmanipulować, jednak jeśli trafisz na mniej wyrafinowanego gracza, który przejdzie od razu do rzeczy, wyciągnij starą jak świat broń: powiedz że przemyslisz temat.  Ćwicz na codzień, nie podejmuj żadnej decyzji od zaraz, zawsze ustalaj czas do namysłu (15 min, godzinę,  nazajutrz itd). Ćwicz zawsze i wszędzie. Tylko konajacemu i naprawdę potrzebującemu udzielaj pomocy natychmiast.  Gdy manipulanci zobaczą że nie jest z Tobą tak łatwo, następnym razem nie będziesz ich celem. I proszę Cię, jeśli czytasz ten tekst i znasz kogoś w swoim gronie kto łatwo ulega manipulacji, prześlij mu ten tekst, trzeba ratować ludzi i uświadamiać by nie padli ofiarą manipulacji. 
A jeśli chodzi o tych naprawdę potrzebujących, oni nie narzekają,  oni wstydzą się wznieść oczy ku górze i spojrzeć komuś w oczy prosząc o pomoc,  jest im tak bardzo wstyd że nie mają.  Nie robią z tego sensacji i chowają się w najciemniejszy kąt. Prawdziwych potrzebujących bardzo często Ty będziesz pytał czy potrzebują pomocy a nie oni Ciebie…..

image

Reklamy


Dodaj komentarz

Nie jestem już ofiarą

To już zamknięty rozdział, nie jestem już ofiarą. Ani ludzi ani wydarzeń ani okoliczności.

W każdej z przeczytanych książek jest napisane że trzeba wziąć odpowiedzialność za siebie, myślałam że to robię, bo nikt nie dźwiga na swoich ramionach konsekwencji moich wyborów, przynajmniej się staram by tak było. Ale myliłam się. Wzięcie odpowiedzialności to coś więcej.

Wciąż z moich ust padały zwroty: Ona mnie wkurzyła, coś mi zepsuło plany, to jego wina że jestem smutna, coś mi się przydarzyło. Te słowa stawiały mnie na pozycji ofiary a nie twórcy swojej rzeczywistości. Władzę oddawałam komuś lub czemuś. Mój plan dnia zależał od innych ludzi, od terminów naszych spotkań, jakbym nieustannie „wynajmowała” ludziom mój czas, w zamian za to że będą mnie lubić. Bzdura i głupota która nie dość że wykańczała to jeszcze nie sprawdzała się !

Teraz to ja dysponuję moim czasem, robię to na co mam ochotę, nie boję się odwołać spotkania jeśli będę się źle czuła (kiedyś stawiałam się na miejscu nawet z gorączką), nie boję się odmówić, powiedzieć że nie dam rady, że nie mam ochoty, że nie jestem w nastroju.

Daję sobie prawo do WYBIERANIA tego na co mam ochotę, prawo czucia i wyrażania swoich odczuć. Już nie jestem ofiarą, jestem twórcą swojego życia. Reżyserem, nie statystą !

Świetnie jest być u sterów, po raz pierwszy.

Mówi się że ludzie na łożu śmierci najczęściej wypowiadają zdania zaczynające się od „Gdybym tylko….”, a ja muszę się przyznać że chociaż statystycznie daleko mi do końca ziemskiej wędrówki, takie zdania wypowiadałam setki razy.

Gdybym tylko…:

-odważyła się wtedy powiedzieć moje odczucia

-powiedziała że nie mam na to ochoty

-wyznała że bolą mnie jej słowa

-była asertywna na tyle by powiedzieć że nie przyjdę bo źle się czuję lub chcę pobyć sama

-powiedziała prawdę, bez strachu co o mnie pomyślą

-zaryzykowała parę kłótni po to by przestać udawać

-nie dała im wmówić sobie bzdur na mój temat

Te wszystkie „gdybym tylko” bolą najbardziej nie dlatego że ONI mi coś zrobili, ale dlatego że JA NIE ZROBIŁAM NIC BY ICH POWSTRZYMAĆ.