pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


3 Komentarze

Czemu tak mało kochasz ?

Siebie. Czemu stawiasz wóz przed koniem ?
Czemu oczekujesz miłości od innych, gdy sam/sama nie możesz tego zrobić ?
Zamiast kupić sobie buty, wykladasz świat skóra (cytat Wojciecha Eichelbergera)?
To się nie uda.
Zaakceptuj siebie. Pokochaj siebie.  Zadbaj o siebie. Odpocznij. Weź kilka głębokich wdechów i wydechow.  Rób to co kochasz, nie trać czasu na rzeczy zupełnie bez znaczenia. 
Zrozum że jesteś nieskończenie godny/godna miłości i szczęścia.  Zasługujesz na wszelkie dobro Wszechświata i ono należy do Ciebie, tylko uwierz w to.
Według wiary Waszej niech się Wam stanie tak mawiał Jezus.  Dokładnie tak jest. Gdy wierzysz w piękny świat, taki właśnie będzie. 
Nie kieruj się dawnym doświadczeniem bo ile z dawnych myśli było pozytywnych ?
Nie kieruj się doświadczeniem rodziców ani bliskich. Prawda która dotyczy ich, nie dotyczy Ciebie.
Nie musisz się zgadzać by dawne wydarzenia determinowaly przyszłość. 
Wybierz inna przyszłość, pełna miłości i troski wobec pierwszej osoby którą poznałeś czyli siebie. Kochaj siebie a wtedy będziesz umiał pokochać innych. Tylko wtedy. Bez toksycznych relacji i bólu. 
image

Reklamy


5 Komentarzy

„Katolicki” wirus myślenia

Jeśli ten tekst Cię dotknie,  wkurzy lub zdenerwuje albo obrazi to będę szczęśliwa.  To będzie znaczyło że zapadnie Ci w pamięć i że kiedyś dorośniesz by to w pełni zrozumieć.  Zatem lecimy mocno i ostro !!!
Katolicka doktryna uczyniła z cierpienia i biedy cnoty.  To największa porażka świata.  Nie ma nic gorszego. Jaki Bóg chciałby żeby jego stworzenie lub też dzieci ( jak kto woli) cierpiały niedostatek ? Jak można obserwując piękno i naturalny  dobrostan przyrody pomyśleć że cierpienie jest tym czego chce Bóg ?
Dlaczego się wmawia ludziom że są beznadziejnymi grzesznikami ? Żeby było łatwo nimi sterować. Proste. Ludzie o niskim poczuciu własnej wartości zrobią wszystko żeby zasłużyć na aprobatę i podnieść się z poczucia niezgodności. 
Wmawia się tym niemyslacym samodzielnie ludziom że jak odcierpia swoje to będą szczęśliwi i że to cierpienie im nada godności. 
Cóż za piramidalna bzdura…rwac włosy z głowy.  To jak średniowiecze i to wczesne. 
Takie myślenie trzeba wyrwać z siebie i społeczeństwa jak zepsuty ząb !
Jak można myśleć że bieda jest ok , że to takie uswiecajace. Biedni non stop „jadą” po bogatych żeby usprawiedliwić samych siebie, uzasadnić że bogactwo jest „be”, że jest brudne,  niemoralne i na pewno łączy się z przekrętami. 
A prawda jest taka że biedni mają mentalność ofiary i wolą kręcić się w kółko i biadolic o tym jacy są nieszczęśliwi zamiast wziąć tylek w troki i zabrać się za zmianę swojego życia. Cegła po cegle. 
Ale po co ? Jak można uzyskać pomoc rządu i jakoś sunac dzień za dniem bez celu i narzekać.  Tyle współczucia dookoła a jeszcze kościół robi z Ciebie bohatera narodowego. Cudownie !
Bogaci ludzie naprawdę cierpią prześladowanie ale dzięki Bogu są tak zajęci konstruktywnym działaniem że nie zwracają na to uwagi. I taki właśnie biedny,  cierpiący katolik jest w stanie niszczyć swoje życie i swojej rodziny poprzez frustrację która zewsząd go ogarnia.  Znam takich to byli przekonani że im bardziej cierpią tym bardziej Bóg ich kocha….czyż to nie chore.
Dlatego przestałam chodzić do kościoła i jestem z tego dumna. Nie dam sobie więcej robić prania mózgu i nie naraże się na tego groźnego wirusa.
Jestem bardzo wierząca ale w Boga który dał nam życie by było ono piękne, radosne, pełne miłości i dobrobytu.  Nic innego nie przyjmuje. Zapraszam do mojego kościoła 🙂

image


2 Komentarze

Jak wierzysz, tak masz

Paru osobom starałam się przekazać ten temat, z różnym skutkiem ale ja głęboko w to wierzę i uczynię wszystko by wysłowić się jak najprościej. Mianowicie wierzę że to jakie mamy przekonania na temat życia, staje się wyznacznikiem tego co nas spotyka.

Podam przykład: słyszałam zdanie „Stajesz się kimś, w starciu z tym co stawia Ci opór” (w każdym razie bardzo podobne zdanie, sens ten sam). Ktoś może to zdanie obrać za swoją prawdę. Może mu albo jej się spodobać do tego stopnia że będzie to motto tej osoby. I co się dalej stanie ? Ano wszędzie, ale to wszędzie (nawet podczas wizyty  w toalecie) taka osoba będzie napotykała OPÓR, dużo OPORU. Skoro lubi opór to będzie go doświadczać do oporu  ;-P

Jeśli ktoś wyznaje zasadę że trzeba być wojownikiem to w każdym miejscu napotka potrzebę walki i udowadniania swoich racji.

Osoba która wciąż powtarza że ma pecha będzie miała pecha do kwadratu, z każdym dniem gorszego.

Człowiek mówiący że pieniądze nie rosną na drzewach, w całym życiu może nie znajdzie nawet grosika na drodze a każda złotówka będzie okupiona potem, krwią i łzami.

I tak dalej i tak dalej….Nawet niewinny zwrot ” faceci są jak kible -zasrani albo zajęci” może stać się groźną przepowiednią na resztę życia. I osoba która tak sobie gada będzie spotykać durniów albo facetów z dziewczynami.

Dlatego warto sobie chodzić przez tydzień z notesikiem i zapisywać swoje utarte zwroty i przekonania, te wypowiadane i niewypowiedziane. A potem wyjdzie obraz dlaczego pewne rzeczy wyglądają tak a nie inaczej.

Trzeba być czujnym by jakiś myślowy „chochlik” nie zakradł się do głowy na przykład w postaci ograniczeń, właśnie teraz z tym walczę. Pokonuję swoje ograniczenia i widzę jak wiele rzeczy potrafię, jak wiele rzeczy WOLNO MI robić kiedy wcześniej sama myśl mnie przerażała. Ale o tym kiedy indziej-rok metamorfozy trwa !

believe


1 komentarz

Zupełnie mnie nie zrozumieliście

To słowa Boga wypowiedziane do autora książek Rozmowy z Bogiem czyli Neale’a Donalda Walsch’a.
Zgadzam się z tym.
Czytając książki z tej serii odczuwam coś wyjątkowego, moja dusza zgadza się z tym co jest tam napisane, czuje wypływająca z tego prawdę, tak jakbym przypominała sobie dawno zapomniane   wiadomości.
I jedną z nich jest fakt ze to co teraz wydaje nam się ze wiemy o Bogu, się nie sprawdza. A skoro się nie sprawdza to chyba pora dopuścić do siebie myśl że może być zupełnie inaczej niż to jak byliśmy uczeni.
Czemu tak często pisze o Bogu?  Bo wiem ze to w co i w kogo wierzymy determinuje to czy jesteśmy szczęśliwi i jak widzimy świat.
Wiara w surowego i gniewnego Boga to jak używanie Nokii 3310, gdy tuż obok leży iPhone 6…
Tu przedstawię fragment z książki pt. „Co Bóg powiedział”.
Wydaje Wam się, że jesteście terroryzowani przez innych ludzi lecz tak naprawdę terroryzuja was wasze wierzenia. Wasze doświadczenie samych siebie i świata zmieni się, jeśli wspólnie wdrożycie Pięć Kroków do Zaprowadzenia Pokoju:
1. Dopuście do siebie myśl, że część z waszych starych wyobrażeń na temat Boga i Życia juz nie zdaje egzaminu.
2. Rozważcie możliwość istnienia czegoś, czego nie rozumiecie do końca w kwestii Boga I Życia, a co mogłoby doprowadzić do całkowitego przełomu.
3. Ogłoscie, że jesteście gotowi zaakceptować nową wiedzę o Bogu i Życiu. Wiedzę, która mogłaby zaowocować zupełnie nowym sposobem życia na tej planecie.
4. Odważnie przeanalizujcie tę nową wiedzę i jeśli okaże się ona pozostawać w zgodzie z waszą wewnętrzną prawda i wewnętrznym poznaniem,.poszerzcie o nią swój system przekonań.
5. Wiedzcie życie będące wyrazem, a nie zaprzeczeniem waszych najbardziej wzniosłych przekonań.
Brzmi rozsądnie i daje wielki spokój. Zero narzuconych przekonań, zaproszenie do zapoznania się z czymś nowym i wyjście poza strefę komfortu.
Przyjmuję to zaproszenie.

image