pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


4 Komentarze

Marzenia naprawdę się spełniają !

Przez ostatni miesiąc żyłam pewnym marzeniem, kompletnie nierealnym wydawało mi się, jednak nie przestawałam marzyć i wizualizowalam przebieg tego wydarzenia krok po kroku. Czułam ekscytacje z tym związaną, podniecenie i pewnego rodzaju oczekiwanie na impuls do działania. Na TEN WŁAŚCIWY moment.
Wczoraj to się stało ! Rzeczywiście usłyszałam w sercu impuls i słowa : „Działaj”. W pakiecie doszła do tego również odwaga i poczucie że z Boską pomocą uda się.
Rzeczywistość przerosła moje wizualizacje! Było lepiej niż myślałam.
Dlatego dziś stoję w miejscu w którym wiem że warto marzyć, warto śnić, warto wizualizowac nawet nieprawdopodobne rzeczy i warto otaczać się tym poczuciem ekscytacji.
Tak jak pisze Paulo Coelho w mojej ukochanej książce „Alchemik”, do której ciągle powracam:

” I kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat sprzyja potajemnie Twojemu pragnieniu.”
Amen.

image

Reklamy


6 Komentarzy

Jak można będąc mną, chcieć być kimś innym ???

Zadano mi pytanie : gdybyś mogła być kimś innym to kto to by był ? I od razu się nieco zdziwiłam że ktoś zadał takie pytanie.  Ponieważ jak będąc mną, mogłabym chcieć być kimś innym ???
Jak mogłabym oddać mój niesamowity wewnętrzny świat który sprawia że jest tak cudownie ?
Jak mogłabym oddać to niewiarygodne poczucie szalonego szczęścia które mam NIEMALZE NIEUSTANNIE a nie przelotnie ?
Jak mogłabym oddać to poczucie wdzięczności za to co mam ?
To poczucie radości z mojego ciała i z tego ze wyglądam tak jak wyglądam ?
Tą wypracowana pewność siebie ?
Jak mogłabym oddać moja mamę i babunie ?
Jak mogłabym zapomnieć o tylu cudownych książkach które tak wielu rzeczy mnie nauczyły ?
Jak mogłabym zamienić moje marzenia na cudze ?
Jak mogłabym zamienić moją przyjaciółkę na kogoś innego ?
Przecież jest tak pięknie, kocham być sobą. Akceptuję bezwarunkowo moje wady i zalety.  Pozwalam sobie od niedawna na bycie sobą, bez myślenia co ktoś pomyśli. 
„Czy to moja lub Twoja sprawa?”-jak nasz Mistrz i Brat Jezus powiedział.
Uwielbiam być sobą i kocham moje życie.
Stąd ten napis na moim ciele…La Vida czyli życie :mrgreen:

image


10 Komentarzy

Problem nasz i Matki Jezusa

Może to kogoś pocieszy ale stwierdzam że mamy z Maryją, matką Jezusa ten sam problem.
I to chyba każdy z nas. Gdy usłyszała i zobaczyła Anioła z wiadomością że urodzi dziecko bardzo się zdziwiła i była zaskoczona. Teraz byśmy zwalili winę na tabletki gwałtu a w tamtych czasach dla czystej i dobrze prowadzącej się mlodziutkiej dziewczyny było to nie lada niespodzianką.  Anioł Aniołem ale tu wkroczyła do akcji stara i niezawodna niszczarka marzeń czyli logika. Pojawiło się  odwieczne pytanie: JAK TO SIĘ STANIE ???
I zakładam się o wszystkie pieniądze świata że jak nieraz myślisz o swoich marzeniach, celach i pragnieniach to wciąż kotluja się myśli ” Ale JAK to się stanie ?!!!!” Umysł musi wiedzieć przebieg krok po kroku w realny sposób JAK do tego dojdzie.  Wszystkie książki o Prawie Przyciągania rozbijają się o skalę pod nazwą „JAK”.
Jesli nie masz logicznego wyjaśnienia jak to się stanie to zaczyna się wojna w głowie. Pragnienie niby i jest ale logika i chłodny, kalkulacyjny umysł się włącza i los pragnienia jest już przesądzony.  Stwierdzasz że „nie da się”, zamiast przełączyć tryb z umysłowego na tryb serca i porzucić te dywagacje.  Po prostu uwierz i pokochaj całym sercem to pragnienie. Nie interesuj się JAK, myśl o tym że to już się stało.  Czuj się jakbyś tego już doświadczal.  Wyraź zgodę na to jak Maryja.  Przyjmij że tak się stanie. Może nie od razu , ona tez musiała czekać. Ale stanie się niechybnie pod warunkiem że usuniesz słowa NIE DA SIĘ  i zastąpisz słowami WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. 
Amen. 
image


4 Komentarze

Poszukaj innego winnego

Każdy z nas ma swoje jakieś wymówki dlaczego nie żyje życiem marzeń, oprócz tego że każda wymówka to tylko sztuczny twór który przy odpowiednim „chceniu” można przezwyciężyć to jest jeszcze inna strona medalu.
Jeśli problem występuje to znaczy że gdzieś jest „sprawca” tylko że ludzie nie potrafią go zidentyfikować. 
Z reguły obarczaja winą wygląd. Setki juz razy słyszałam : Nie mam nikogo bo jestem brzydki lub brzydka…i mówią to osoby naprawdę atrakcyjne.  Zawsze łatwiej marudzić na coś co na zewnątrz niż na to co wewnątrz.  Łatwiej obarczyc winą wygląd niż zabrać się za środek.  Dla każdego wzorem powinien być Nick Vujicic. Nie miał kompletnie szans ( po ludzku patrząc) a odniósł sukces  przed wielkie S.  Człowiek bez rąk i bez nóg jest wzorem do naśladowania dla milionów.  Przynajmniej powinien być.  Jest motywacyjnym mówca,  ma przepiękna żonę i dziecko, jest sławny i  aktywny sportowo !!!! Nie ma przeszkód na zewnątrz tylko są wewnątrz Ciebie.  Sama się przekonalam.  Kiedy zmienia się środek zmienia się też wygląd zewnętrzny. A nie odwrotnie.  Programy typu metamorfozy to pokazują,  można dać się zoperować i zmienić opakowanie ale zakompleksiony środek pozostanie…
Więc nie szukajmy winy w wyglądzie, rodzicach, ludziach, szefach itd. Gdybyśmy tylko bardzo chcieli to te wszystkie rzeczy można zmienić lub zmienić swoje nastawienie tego.  Sama się przekonalam i daje na to gwarancję. Nie promowalabym koncepcji której nie sprawdziłam. 
Poprzez metamorfozę wnętrza zmieniasz rzeczywistość. Spróbuj ! Co masz do stracenia ? Kolejne lata narzekania. Zawsze możesz do nich wrócić jeśli znudzi Ci się piękne życie z marzeń które będziesz wkrótce wieść.

image


5 Komentarzy

Moje drugie imię to Odwaga

To cecha która mogę o sobie powiedzieć i długo na to pracowałam. Wiele moich modlitw dotyczyło właśnie pragnienia bycia odważnym. Dlaczego właśnie odwaga ?
Ponieważ przez brak odwagi wiele lat byłam nieszczęśliwa.  Poza tym jak ktoś mądry powiedział: „Odwaga jest najważniejsza z cnót”. Marzyłam o tym by taka być i dziś czytając jeden z komentarzy do mojego bloga ( za który bardzo dziękuję) że nastał ten moment że mogę tak o sobie powiedzieć. 
Nastał czas że marzenie się spełniło. 
Jestem juz całkowicie niezależna od opinii społeczeństwa, rodziny i znajomych jeśli sprawa dotyczy moich marzeń, pragnień SERCA i moich celów.  Świadczy o tym moje nieudane małżeństwo,  na złość rodzinie. Z perspektywy lat wiem że był to błąd i ten wybór ma wiele minusów jednakże ratuje mnie tylko jeden plus: okazałam odwagę ! Zrobiłam tak jak czułam w tamtym czasie.  Żyłam zgodnie ze swoją ówczesna świadomością ( z której teraz się śmieję do upadłego). Gdy kochałam to na maxa, nie brałam jeńców ! Śmieszne czasy: gdybym miała tamte lata i ten rozum a raczej obecne serce i świadomość….
W każdym razie dzięki wielu doświadczeniom udało mi się rozwinąć tę piękną cechę. 
Mój rozwój przebiegał może wolno ale w obranym wcześniej kierunku. 
Teraz żyje dla siebie i wybieram co dla mnie dobre. Myślę samodzielnie a to moim zdaniem największa odwaga. 
MYŚLENIE SAMODZIELNE TO NAJWIĘKSZA ODWAGA. 
Znam dziś juz swoje wartości i według nich żyję.  I do tego potrzebna jest odwaga.  Do niedawna byłam „duszą towarzystwa” i bywałam wszędzie,  teraz rozwój wewnętrzny i zewnętrzny jest priorytetem.  Ale weź to wyjaśnij znajomym…że nie przyjdę bo robie jakąś analizę celów, bo siedzę na siłowni lub co kiedyś było niemożliwe….bo jestem zmęczona…
Dało się :mrgreen: ale do tego potrzebna była odwaga.  By zmienić siebie potrzebna jest odwaga bo często nie walczysz tylko z sobą ale i z całym światem.  Bez odwagi nie dasz rady. Na początku drogi nie wiedziałam jeszcze ile razy odwaga otworzy mi drzwi do wymarzonego życia. Ile razy trzeba było powiedzieć NIE żeby robić to co jest moim celem ? To już tylko ja i Bóg wiemy.  Czy było warto ?
Tak ! Bo żyję w stanie permanentnego szczęścia. A ludzie latami to tego dążą z różnym skutkiem.  To moje największe życiowe osiągnięcie.  Robię to na co mam ochotę bo jestem wolna, szczęśliwa i ODWAZNA.

image

P.S. Obraz namalowany przez moją mamę 🙂


3 Komentarze

Naucz się mówić słowo „nie” a będzie Ci się lepiej żyło !!!

Te słowa usłyszałam oglądając bajkę „Flinstonowie” jako dziecko,  jak teraz pomyślę ile lat bym ocaliła biorąc sobie te słowa do serca to aż  żal bierze.
Jestem po lekturze zjawiskowej książki „Bycie miłym to przekleństwo” Jacqui Marson i wiem że bardzo wiele osób cierpi na syndrom spełniania zachcianek swoich rodzin, znajomych, przyjaciół, współpracowników.  Dlaczego ? Chyba z poczuciem własnej wartości jest coś nie tak, przez wiele lat tak było ze mną.  Ulegałam każdej najmniejszej prośbie skierowanej w moja stronę bo przecież ktoś się obrazi lub go rozczaruje.
Przyjmowałam każde zaproszenie bez względu na to czy miałam ochotę iść czy też nie. Dlaczego ? Bo nie wolno odmawiać. Źle interpretowalam słowa Biblii :”jeśli ktoś Cię poprosi o płaszcz, daj mu też suknię”.
Teraz wiem że nie tędy droga  i chociaż kiedyś słowo „nie” nie przechodziło mi przez gardło,  teraz pokochałam odmawiać gdy ktoś proponuje coś co nie jest zgodne z moimi celami i priorytetami. 
Z reguły nawet nie jest to takie straszne jak myślałam, nikt się nie gniewa (chyba) i ludzie sobie radzą bez mojego uczestnictwa w bardzo wielu sprawach.
Podjęłam osobiste zobowiązanie : do niczego, czego nie wymaga praca się nie przymuszac. 
Przecież spotkanie na które nie mam ochoty iść a idę z poczucia obowiązku, nie niesie żadnej dobrej i pozytywnej intencji.
Gdy ktoś ma do mnie jakaś prośbę upewniam się że wynika to z potrzeby znalezienia frajera,  który odwali cała „brudną” robotę. Gdy ktoś rzeczywiście potrzebuje pomocy, nie odmawiam.  Ale najpierw wnikliwie badam całą sprawę i nie obiecuje na oślep i w biegu.
Zawsze można odroczyc podanie odpowiedzi, dać sobie czas do namysłu choćby przez krótkie : „muszę sprawdzić w kalendarzu co mam na ten dzień zapisane”.  Ten zwrot jest uniwersalny,  nawet jeśli nie prowadzisz żadnego kalendarza.
Dla początkujących adeptów asertywności,  idealne koło ratunkowe.
Żeby nam się dobrze żyło, trzeba wiedzieć kiedy mówić „nie”. Nawet gdy się boisz, zwłaszcza gdy się boisz.

image


Dodaj komentarz

Nie patrz na boki, patrz przed siebie

Właśnie przez to oblalam egzamin na prawo jazdy, przez to ze patrzyłam nie w tą stronę i w konsekwencji popełniłam błąd. Ale teraz wiem że ta lekcja ma swoje zastosowanie nie tylko w kontekście egzaminu na prawo jazdy ale jest to lekcja uniwersalna.
Zbyt często patrzymy na innych ludzi, na to co pomyślą, na to jakie mają o nas zdanie, czasem zdanie rodzica, szefa bądź koleżanki jest głosem Boga na ziemi dla Ciebie, a tak być nie powinno. Jeśli czyjeś zdanie jest dla Ciebie wyrocznia to patrzysz właśnie na boki a nie przed siebie.
Istotą chodzenia PRZED SIEBIE jest to że podążasz w wybranym przez siebie kierunku, Ty decydujesz. Nie odwracając głowy z toru lotu, nie patrzysz na to czego życzą sobie inni bo nie masz jak.
Nie twierdzę że na innych nie należy patrzeć i nie należy liczyć się z ich zdaniem. Jednak są wybory które muszą być Twoje i tylko Twoje. Nie mogą być zainfekowane pragnieniami Twoich bliskich, ponieważ bezwiednie będziesz chciał zrobić im przyjemność i rozminiesz się z własnym przeznaczeniem!  Skąd wiem?  Bo sama zrobiłam tak wielokrotnie. A potem jest ból i frustracja, z reguły życie Cię cofa do punktu wyjścia i zaczynasz od nowa czyli zapisujesz się na nowy egzamin i płacisz niestety. Każda lekcja kosztuje.
Żaden głos nie może być ważniejszy niż Twoje własne marzenia. Może chwilowo będzie wygodniejsze pójście za kimś, może będzie bezpieczniejsze ale nigdy nie będziesz szczęśliwy.
Zatem dalej do roboty!  Patrz przed siebie i ruszaj na podbój świata Twoich marzeń.

image