pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


1 komentarz

Miłość jest sensem życia

Kiedyś, jeszcze nie tak dawno należalam do ligi krzyczacych „Fuck Love” ale dziś wiem jak bardzo się myliłam. Czemu tak mówiłam? 
Z samotności, z bólu i z pustki.
Teraz co prawda nie jestem w związku ale odkrywam że miłość jest paliwem które napędza machine świata i daje siły by wstać rano z łóżka i zmierzyć się w wyzwaniem jakim jest życie.
Gdy wspominam czasy gdy byłam zakochana z wzajemnością, widzę jak wiele Energii mi to dodawało.
Nie chodziłam tylko unosilam się na skrzydłach. Nie zna życia ktoś, kto takiego uczucia nie zaznał.
Dlatego teraz z osoby zwalczającej miłość i kwestionujacej jej znaczenie w życiu zmieniam się w człowieka który czeka na ten przywilej kochania i bycia kochanym. Czyż może być coś piękniejszego? 

image

Reklamy


Dodaj komentarz

Energia zawsze wraca

Dziś jubileuszowy wpis z numerem  200 !

Energia to wszystko co istnieje czyli Bóg, my, wydarzenia, myśli i sytuacje. Działa to wszystko z matematyczną precyzją. Ludzie mówią że Bóg ich karze, nic bardziej mylnego. Bóg nie karze nikogo. Zwyczajnie energia zatacza koło i jak bumerang powraca.

Każda przyjemność uczyniona innemu człowiekowi (fizyka kwantowa mówi że jesteśmy połączeni ze sobą), jak i krzywda do nas powróci. Trzeba o tym pamiętać, nie po to by się bać, tego co przyjdzie, ale by się cieszyć z nadchodzących atrakcji życia.

Mądrze jest powiedziane : Nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe. To nie pusty slogan i oklepane hasło. To autentyczna prawda życia. Robiąc coś przykrego innej osobie, trzeba wiedzieć że to do nas powróci.

Niektórzy mi zarzucą że piszę bzdury, skoro wiele wyzyskujących i niegodziwych ludzi żyje sobie jak pączki w maśle i ptasiego mleka im nie brakuje. Ale do czasu…Oni czekają na kumulację…a to nie bywa miłe.

Ja mam tą przewagę że rezultaty własnych uczynków widzę bardzo szybko: ja komuś funduję X, za chwilę ktoś mnie funduje X. Wczoraj tego doświadczyłam wyraźnie gdy mój kolega poszedł smutny z powodu pewnej porażki, ja nie zrobiłam nic by zapytać czy mogę w czymś pomóc, by po ludzku spróbować go pocieszyć. Stałam i bawiłam się rozmową z koleżankami. Nie okazałam ludzkiego współczucia wobec tego człowieka….Nie dalej jak za 45 minut doznałam identycznej porażki co ten właśnie kolega. Bardzo szybko miałam okazję odczucia jak się można czuć w takiej sytuacji. To była lekcja pokory i jednocześnie nauka w szkole życia.

Zdrada jest za zdradę, chamstwo za chamstwo, radość za radość, przyjemność za przyjemność. Niekoniecznie od tej samej osoby, najczęściej od zupełnie kogoś innego dostajemy to co daliśmy komuś wcześniej. Wystarczy mieć otwarte serce i oczy by dostrzegać to z jaką precyzją to powraca. Jak układ równań w matematyce ! 2+2=4

Prawo Przyciągania ! W najczystszej postaci.

Teraz planuję zwracać uwagę na to jaką energię wysyłam do ludzi, co im daję z siebie, czy energia która do mnie powróci będzie pozytywna ? Czy znów naważę sobie bigosu ?

energy-storage


3 Komentarze

Zrób im na złość!!!

Ogłaszam ROK ODWAGI, DZIESIĘCIOLECIE ODWAGI, STULECIE ODWAGI!!!
Cały tamten rok chodziłam „na paluszkach” próbując nie zaleźć nikomu za skórę, chodziłam kanałami i w pracy i w życiu osobistym, z opłakanym skutkiem. Każdy, kto tylko mógł, miał pretensje!  Nawet przyjaciele bywało, że nie mam wystarczająco dużo czasu. Tak się żyć nie da!
Teraz to zrozumiałam, odkryłam swoją wartość, cała listę umiejętności spisalam i wyszło ze nie tylko JEDNĄ rzecz potrafię ale wiele. I Ty masz tak samo. Nie pozwól sobie wmówić nikomu ze jest inaczej. Zastraszyć, zmieszczyc Twoje poczucie własnej wartości. To jest Twój SKARB!!!
Po tragicznym roku, który był najgorszym w moim życiu wiem ze to doświadczenie należy wykorzystać by pomóc sobie i innym. By to cierpienie nie poszło na marne.
Dużo się zmieniło odkąd zaczęłam czytać książkę: ” Jakiego koloru jest Twój spadochron?” polecam każdemu. Książka potrafi być przyjacielem, czasem czytając książkę masz wrażenie ze rozmawiasz z kimś mądrym, kto uczy Cie życia, tak było w tym przypadku.
Nie piszę tego by być arogancka dziewczyną ale zrozumiałam ze nie wolno pozwalać NIKOMU SIĘ ZASTRASZYĆ!  Ani w związku, ani w pracy, ani w szkole ani w domu. Nikt nie ma do tego prawa. Tak jak Viktor Frankl opisuje, jako były więzień obozu koncentracyjnego, że nikt nie ma mocy odebrać Ci człowieczeństwa, tak Ja Ci powiadam ze nikt nie ma prawa odebrać Ci poczucia własnej wartości ani wdeptac Cie w ziemię.
Ani matka, ani szefowa, ani chłopak, ani współpracownicy!!!
Biblia mówi ze nie mamy ducha bojaźni ale ducha mocy!  I tak trzeba żyć, kiedy ktoś chce sprawić że poczujesz się gorsza lub gorszy to błagam nie wierz w to!!!! Pokaż ze to nie robi na Tobie wrażenia. Zrób im na złość, bądź szczęśliwy, uśmiechnij się!!!! Zrób bunt przeciwko gnebicielom, niech ich pociski odbija się od Ciebie.
Zła Energia do nich wróci, takie jest Prawo!  To takie samo Prawo jak to które sprawia że jak wyskoczysz z 4 piętra to spadasz. Nie ma odwrotu.
Ale ja ofiara prześladowań i gnebienia proszę Cię i blagam WALCZ O SIEBIE!!! 
Nie poddawaj się, bądź odważny.
Jeśli ktoś robi Ci krzywdę uciekaj jak możesz i gdzie tylko możesz. A jeśli nie możesz uciec to niech uśmiech i szczęście będzie Twoją tarczą. Zrób im na złość 😀

image


Dodaj komentarz

Nie daj się!

Ogłaszam ROK ODWAGI, DZIESIĘCIOLECIE ODWAGI, STULECIE ODWAGI!!!
Cały tamten rok chodziłam „na paluszkach” próbując nie zaleźć nikomu za skórę, chodziłam kanałami i w pracy i w życiu osobistym, z opłakanym skutkiem. Każdy, kto tylko mógł, miał pretensje!  Nawet przyjaciele bywało, że nie mam wystarczająco dużo czasu. Tak się żyć nie da!
Teraz to zrozumiałam, odkryłam swoją wartość, cała listę umiejętności spisalam i wyszło ze nie tylko JEDNĄ rzecz potrafię ale wiele. I Ty masz tak samo. Nie pozwól sobie wmówić nikomu ze jest inaczej. Zastraszyć, zmieszczyc Twoje poczucie własnej wartości. To jest Twój SKARB!!!
Po tragicznym roku, który był najgorszym w moim życiu wiem ze to doświadczenie należy wykorzystać by pomóc sobie i innym. By to cierpienie nie poszło na marne.
Dużo się zmieniło odkąd zaczęłam czytać książkę: ” Jakiego koloru jest Twój spadochron?” polecam każdemu. Książka potrafi być przyjacielem, czasem czytając książkę masz wrażenie ze rozmawiasz z kimś mądrym, kto uczy Cie życia, tak było w tym przypadku.
Nie piszę tego by być arogancka dziewczyną ale zrozumiałam ze nie wolno pozwalać NIKOMU SIĘ ZASTRASZYĆ!  Ani w związku, ani w pracy, ani w szkole ani w domu. Nikt nie ma do tego prawa. Tak jak Viktor Frankl opisuje, jako były więzień obozu koncentracyjnego, że nikt nie ma mocy odebrać Ci człowieczeństwa, tak Ja Ci powiadam ze nikt nie ma prawa odebrać Ci poczucia własnej wartości ani wdeptac Cie w ziemię.
Ani matka, ani szefowa, ani chłopak, ani współpracownicy!!!
Biblia mówi ze nie mamy ducha bojaźni ale ducha mocy!  I tak trzeba żyć, kiedy ktoś chce sprawić że poczujesz się gorsza lub gorszy to błagam nie wierz w to!!!! Pokaż ze to nie robi na Tobie wrażenia. Zrób im na złość, bądź szczęśliwy, uśmiechnij się!!!! Zrób bunt przeciwko gnebicielom, niech ich pociski odbija się od Ciebie.
Zła Energia do nich wróci, takie jest Prawo!  To takie samo Prawo jak to które sprawia że jak wyskoczysz z 4 piętra to spadasz. Nie ma odwrotu.
Ale ja ofiara prześladowań i gnebienia proszę Cię i blagam WALCZ O SIEBIE!!! 
Nie poddawaj się, bądź odważny.
Jeśli ktoś robi Ci krzywdę uciekaj jak możesz i gdzie tylko możesz. A jeśli nie możesz uciec to niech uśmiech i szczęście będzie Twoją tarczą. Zrób im na złość 😀

image


Dodaj komentarz

Dałam ciała

I tu dosłownie i bez przenośni. Nieco mi się utyło lub się zapuściłam można powiedzieć. Może nie jest to aż tak bardzo rażące dla znajomych ale ja czuję że idę z niewłaściwym kierunku.

Jak to się zaczęło ?
Przede wszystkim zaczęłam sobie folgować przy jedzeniu, tu raz słodycz bo „w gościach”, następny raz bo UMIERAM z głodu a nic innego nie ma, a potem to już nawet bez wymówek. Jem bo lubię albo bo są wakacje i sobie odmawiać nie będę….

Co się działo potem ?
Od jakiegoś czasu bolały mnie kolana, tak bolały że ciężko było chodzić. Rentgen nic nie wykazał ale Ania wzięła to sobie za wymówkę by nie ćwiczyć….Zamiast odstawić tylko takie ćwiczenia które obciążają kolana, odstawiłam wszystkie.

Kolejny krok ?
Zaczęłam czuć się słaba, zasypiałam padnięta, wstawałam jeszcze bardziej zmęczona. Poszłam z tym do lekarza i tu klasyczna procedura: skierowanie na badania i proszę przyjść. Jak ów doktor zerknął na wyniki to stwierdził że jestem zdrowa jak koń, zadowolony że nie będzie musiał dawać L4 …tylko że ja na wakacjach jestem.

Kiedy nastąpił przełom ?
Coś się we mnie burzyło od jakiegoś czasu, serce bolało ilekroć spojrzałam na płyty z ćwiczeniami, wyrzuty sumienia że przecież o ciało trzeba dbać. Wczoraj byłam bardziej zmęczona niż zazwyczaj, ok 20 (tak, dobrze czytasz) padłam jak długa i zasnęłam. Spałam około 30 min i odruchowo powiedziałam sobie DOŚĆ, chwyciłam płytę Ewy Chodakowskiej z treningiem na brzuch i po prostu go zrobiłam !

Efekt ?
Satysfakcja, lekkość na duszy i co najciekawsze: PRZYPŁYW ENERGII !!!
Gdy pracowałam potrafiłam po 10 godzinach pracy zacząć trening o 23. Codziennie !
I była energia i był zapał !
Dlatego od dziś biorę się za siebie, pół godziny ćwiczeń codziennie to przecież nie żaden dramat a przyjemność. Przyjemność, która się opłaca. 😀
P.S. Będę mogła przeglądać profil Ewy Chodakowskiej i innych lasek bez wyrzutów sumienia że zaniedbuje własne ciało.
P.S. 2 Pamiętacie mój wpis „Pułapka wyższości” ? Nie chcę się ścigać z innymi ale z samą sobą.
Nowa sesja pierwsza zajawka


Dodaj komentarz

Top 10 + VAT czyli książki które zmieniają

Zawsze chciałam się zmierzyć z tym zadaniem tak dla samej siebie, by ustalić własny ranking najcenniejszych dla mnie książek, książek które mnie ukształtowały, zbudowały i wychowały. Mam ich ogólnie w domu kilkadziesiąt a wliczając te pożyczone znajomym to pewnie kilkaset, niektóre a raczej jak się przekonasz znakomita większość przeleciała jak woda przez rynnę, pozostała niezauważona mówiąc wprost. Są też takie które dały mi siłę przetrwać najgorsze chwile, które mówiły jak żyć, które dodawały mi otuchy gdy nikogo odpowiedniego nie było obok. Książki które czytałam mając 13, 15 lat i do których wciąż powracam, a także całkiem niedawne. I tego będzie dotyczył ten wpis. Tym samym chciałabym podziękować ich autorom z głębi serca, za uratowanie mi życia, dosłownie i bez żadnej przenośni.

Miała być lista Top 10, a jest Top 10 + VAT czyli 12. Jeśli masz 12 dzieci to nie pozbędziesz się 2 do równego rachunku, chociaż w tym wypadku to nie dzieci a raczej rodzice i przyjaciele.
Number 12
„Człowiek w poszukiwaniu sensu” Viktor E. Frankl
Po przeczytaniu tej książki nie ma już tłumaczenia :”Nie miałem/am wyboru” skoro ten człowiek przeżywając piekło i nieludzkie warunki obozu koncentracyjnego, po utracie wszystkich bliskich zrozumiał że człowiek wybór ma zawsze…więc ta wymówka odpada.
Może nie często sięgam do tej książki ale leży na widocznym miejscu bym zawsze pamiętała że MAM WYBÓR ! Napiękniesza i najoptymistyczniejsza wiadomość to ta że w obliczu każdej sytuacji mamy wybór.
Frankl
Number 11
„Rozmowy z Bogiem” cześć I Neale Donald Walsh
Trylogia nazywana Biblią New Age, mi bardzo się spodobała część pierwsza. Rzuca zupełnie nowe światło na Boga. Jeśli tradycyjne nauki Kościoła nie sprawiły że kochasz Boga całym sercem, ta książka to zmieni. Twoja relacja z Bogiem odżyje lub się zrodzi. Naprawdę ożywcze spojrzenie, tam poznasz odpowiedzi na wiele ważnych pytań i Prawo Przyciągania stanie się bardziej jasne. Inaczej spojrzysz na moc człowieka i poznasz zdanie Boga na ten temat.
Walsh
Number 10
„Energia, Żyj pełnią życia” Brendon Burchard
Niedawny nabytek ale zapadający w pamięć. Autor pokazuje że do pełnego energii życia wiedzie nas zaspokojenie 10 popędów, np popęd do nowości w życiu (jeśli tkwisz w rutynie to wiesz że energii w takim życiu nie ma), popęd do zmiany, popęd do łączności z innymi itd. Dużo pytań do rozważenia. Świetny styl i autor naprawdę pokazuje różnicę pomiędzy słowem jakoś i JAKOŚĆ. Człowiek z nowego pokolenia pracujący ze „śmietanką” sław, takich jak Anthony Robbins, Jack Canfield, Wayne Dyer itd
Burchard
Number 9
„20 najważniejszych lekcji życiowych prawd” Hal Urban
Doskonała pozycja, myślę że gdybym miała dziecko zaczęłabym uczyć je najważniejszych rzeczy wg tej książki. Porusza ona najistotniejsze zagadnienia, takie jak postawa człowieka, wdzięczność, cele, motywacja, uczciwość,nawyki i 14 innych, wspominałam o niej we wcześniejszych postach. Jest niebywale prosta, czytając ma się wrażenie że siedzi się na kolanach dziadka który spokojnie tłumaczy i przekazuje swoją wiedzę. Nic napuszonego, nic narzucającego. Ciepło i dobroć.Prostota widać że była celem autora, sądzę tak po cytacie wprowadzającym Napoleona Hill’a: „Wszystkie wielkie prawdy w ostatecznej analizie są proste i łatwe do zrozumienia; jeśli takie nie są, nie należą do wielkich prawd”
Urban
Number 8
„Ja, kobieta” Cameron Diaz (tytuł polski nie podoba mi się wcale, amerykański The Body Book jest idealny, bo to prawdziwa Księga Ciała)
Przeczytałam masę książek na temat ciała i odchudzania ale ta mnie zachwyciła ! Nie dlatego że jest to książka sławnej aktorki ale przez to że naprawdę uczy kochać własne ciało. Świetnie napisana, bardzo podkreśla znaczenie ruchu i ćwiczeń. Nie chodzi to o ćwiczenia by schudnąć ale by utrzymać zdrowie, by mieć kondycje, by zachować sprawność. Nie zgadzam się w niej tylko z tekstem o usuwaniu owłosienia laserowo, ale to detal. Ta książka nauczyła mnie pić wodę, do tej pory nie chciałam o tym słyszeć nawet.
Cameron
Number 7
„Jedna rzecz” Garry Keller
To książka do której wielokrotnie powracam, kończę i zaczynam znowu. Nie chcę pozwolić by jej przesłanie gdzieś mi umknęło. My ludzie robimy swoje życie skomplikowanym, ta książka je odgraca. Uczy że idea wielozadaniowości to mit za którym my bezmyślne gąski podążamy. Żeby coś było zrobione dobrze, trzeba się na tym skupić. Amen ! Dzięki niej nauczyłam się odsuwać inne zadania i wybierać JEDNĄ RZECZ na której chcę się skupić. Najważniejsze pytanie z książki: „Jaką JEDNĄ RZECZ mogę zrobić, ale taką, że gdy będzie zrobiona, wszystko inne stanie się prostsze albo nieistotne ?”
Keller
Number 6
„Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie” T. Harv Eker
To jest książka której żałuję…że nie przeczytałam jakieś 3 lata temu. Wiem że zaraz mi 15 osób wyskoczy i powie że nie wolno żałować bo wszystko jest po coś. Ale ja wiem też że przechadzałam się koło tej książki dobre dwa lata, ale niestety sądziłam że pieniądze są mało duchowe …..tak wiem szczyt głupoty. Dlatego teraz dziękuję Bogu że w końcu ścieżki moje i tej książki się przecięły. Nie ma osoby której bym jej nie poleciła. Z niej pochodzi cudowne zdanie które mnie powaliło :” Jeśli masz duży problem to znaczy że jesteś małą osobą” i to jest prawda ! Nie wierzymy w siebie a przez to nasze problemy urastają do ogromnych rozmiarów, a to my mamy rosnąć a nie problemy. Cuuuudowna książka. Gdy będę pisać ranking książek biznesowych będzie number one !
Eker
Number 5
„Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć” Larry Winget
Mocna książka, autor nie bawi się w sentymenty i nie jest akuszerką ludzkich dusz. Jak chcesz się poużalać nad sobą i powiedzieć jakie to masz mega problemy które Ci nie pozwalają odnieść sukcesu, to nie bierz jej nawet do ręki ! Pewne zachowania Larry nazywa po imieniu czyli idiotyzmem a ludzi którzy to robią idiotami. Najpierw Cię to oburzy i Tobą wstrząśnie a potem zacznie działać. Dzięki niej zrozumiałam że ten egoizm który mi wmawiała jedna osoba, egoizmem wcale nie był i że tak naprawdę by pomóc komukolwiek, trzeba samemu stanąć na nogi i zacząć siebie kochać przede wszystkim.
Winget
Number 4
„Alchemik” Paulo Coelho
A mówcie sobie że sentymentalna książeczka a ja ją kocham. Każdemu z nas zdarza się powiedzieć jakieś mądre słowa, zdanie ale ten człowiek pamiętne zdanie wygłasza na każdej stronie ! Książka ta jest mapą do skarbu, do realizacji swoich marzeń, do znalezienia tego po co żyjemy, wyrzucenia ze słownika słowa „niemożliwe”. Wiele pamiętnych zdań odkryłam ale najbardziej znaczące jest to : „Jeśli pragniesz czegoś całym sercem, to cały Wszechświat sprzyja potajemnie Twojemu pragnieniu”. To może być idealne podsumowanie całej książki.
Coelho
Number 3
„Kod szczęścia” Richard Wiseman
Tu już zaczyna się robić gorąco. Przechodzę do ścisłej czołówki.
To pozycja która zrobiła ze mnie szczęściarę, pokazała że w prosty sposób można zmienić sposób myślenia o sobie. Od tej książki zmieniła się percepcja rzeczywistości. prosta i nie przekombinowana, a ja prostotę cenię. prezentuje 4 prawa szczęścia.
Wiseman
Number 2
„Siła” Rhond Byrne
Jest to druga część „Sekretu” międzynarodowego hita wydawniczego, moim zdaniem dużo lepsza, bardziej praktyczna. Książka o której myślę przynajmniej raz dziennie, zwłaszcza kiedy nakręcam się myślami o tym co mnie drażni, denerwuje, kiedy skupiam się na tym co jest źle. Zadaję sobie wtedy pytanie: CO KOCHASZ ? Bowiem wspomniana siła to właśnie siła miłości. Autorka twierdzi że Prawo Przyciągania to prawo Miłości, czyli mamy to co kochamy. Wielokrotnie sprawdzone, działa ! Myśl nieustannie o tym co kochasz czyli radość, czas wolny, relaks, wsparcie, życzliwość i to co Cię nakręca.
Byrne
Number 1
„Obudź w sobie olbrzyma” Anthony Robbins
Czasem brakuje słów, i w tym wypadku tak właśnie jest. Pokaźna jest ta książka i w zasadzie zawiera wszystko co potrzeba by uczynić swoje życie pięknym, nie znam człowieka który tak motywuje jak Tony Robbins. 5 minut słuchania i oglądania go na Internecie zmienia nastawienie. Książka działa tak samo. Moim wielkim marzeniem jest zobaczyć autora na żywo. Co mogę powiedzieć o tej książce ? Jest ze mną od co najmniej 14 lat i będzie na zawsze. Biblia transformacji i zmiany. Z tą książką można wszystko.
Robbins


Dodaj komentarz

Czy motywacja tak naprawdę istnieje ?

Jakiś czas temu zmagałam się z tym pytaniem. Znalazłam odpowiedź. I sądzę że takie coś nie istnieje. Wiem, przełomowe zdanie, ale tak samo myśli Hal Urban w swojej książce „20 najważniejszych lekcji życiowych prawd”. Są książki motywacyjne, zdjęcia,które Wam dorzucam pod postami tu i na fejsie, ale żeby cokolwiek zrobić TRWALE potrzebny jest MOTYW .To jest klucz do sukcesu. A on jest indywidualny i osobisty. Gdy jest zbyt słaby to można go wzmocnić. Moje zmagania z odchudzaniem było tak bardzo zmienne bo kierowałam się zewnętrzną i NIE MOJĄ motywacją. Chciałam schudnąć dla chłopaka, żeby pokazać koleżankom że potrafię, żeby się zmieścić w te spodnie i móc je samodzielnie zdjąć bez rozcinania tkaniny 😉 ale to nie był prawdziwy motyw. To nie było mocne, to nie jest silne. To było na chwilę i chwilę potrafiłam być szczuplejsza a potem wracałam do dawnych rozmiarów. Bo umówmy się to nie jest kwestia wiedzy. Bo wiedzę można zdobyć w każdej chwili mając Internet na podorędziu. My wiemy co trzeba robić, żeby schudnąć, oszczędzać kasę, itd. Tu brakuje MOTYWU który nas kieruje do tego.

Poza tym proszę pamiętaj że aby motywacja działała musiałabyś/musiałbyś stale mieć kogoś przy sobie który by podpowiadał: rób to, tego nie rób, tego nie jedz, zjedz tamto itd. Nierealna sprawa. A ile to razy przyjaciółka mówiła mi: nie jedz chipsów, a ja na to : ale tak mi się chce, miałam taki trudny dzień za sobą, chyba mi się coś należy. I wybierałam niewłaściwie mimo że motywacja była w postaci mojej szczupłej jak modelka przyjaciółki Madzi. Motywacja była ale motywu już nie….

A teraz ? Teraz chcę być piękna dla samej siebie, stanąć codziennie przed lustrem i powiedzieć WOW, chcę być zdrowa i wysportowana a nie kasłak jakiś, móc się tu na blogu pochwalić własnym sukcesem, wysiłkiem który może zachęci Ciebie to stworzenia własnego MOTYWU !

Obrazek