pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


Dodaj komentarz

Coaching: Lek na depresje i zniechęcenie

Po krótkiej przerwie w nadawaniu powracam z wielką energią ! Dzisiejszy dzień będzie ważny w mojej historii, data 4.10.2014 jest taka pamiętna bo odkryłam dwie rzeczy: swojej powołanie i lek na zniechęcenie i apatię.

Chociaż słowo „odkryłam” nie jest najlepsze, raczej przypomniałam sobie to co kiedyś nadawało mojemu życiu sens i było strumieniem ENERGII do życia i działania.

Moim paliwem są CELE. Na dowód tego w magazynie „Coaching” który dostałam od Madzi mojej przyjaciółki znalazłam wywiad ze specjalistą od wyznaczania celów-Brianem Tracy. Znów prawdą okazało się zdanie:

Gdy uczeń jest gotowy, pojawia się nauczyciel.

To działa, nie raz sprawdziłam. Tylko 3% ludzi zapisuje swoje cele, przyznaję z dumą że należę do nich, ale to nie chodzi o sam fakt zapisania. Chodzi głównie by codziennie zrobić mniejszy lub większy krok by je osiągnąć, a do tego trzeba sobie te cele codziennie przypominać. Samo myślenie i wyobrażenie zrealizowania celu motywuje do roboty.

Cele są powodem by wstawać z łóżka i iść w świat, to poczucie ekscytacji jest silniejsze niż cokolwiek innego, gdy na Twoich oczach z marzeń powstaje rzeczywistość marzeń…nie ma nic piękniejszego.

Za każdym razem gdy tylko przypominam sobie koncepcję celów, wracam pamięcią do czasów coachingu z niesamowitą Moniką Spychalską. To ona mnie tego nauczyła, to ona pokazała mi tą żywą Magię. Zawsze będę jej wdzięczna za ten dar.

Dziś to Brian Tracy mi o tym przypomniał i to mam zamiar robić: codziennie poświęcić chwilę by przepisać je na nowo i wykonać mały krok w osiągnięciu wielkich celów !

P.S. Co masz do stracenia ? Długopis i kawałek kartki w notesie i 10 min czasu bez fejsa ? A może to właśnie Facebook Cię jakoś zainspiruje ?

131224-cytaty-motywacja-inspiracja-cele-Anthony-Robbins

Reklamy


Dodaj komentarz

Naprawdę się sprzedałam ?

Usłyszałam zarzut ostatnio, że się sprzedałam pisząc o bólach, przemianach, osobistych sprawach. Ale ja się z tym nie zgadzam. Głęboko wierzę, że to co nas spotyka, dzieje się z jakiegoś powodu. Zawsze. W coachingu takie traumatyczne przeżycia nazywamy „zasobami”. I to jest kapitalna nazwa ! Dlaczego mój ból ma być tylko nękającym mnie wspomnieniem a nie może komuś zwyczajnie pomóc ?

Dlaczego zła nie można obrócić ku dobremu ? Zwłaszcza że nie piszę tu o pewnych rzeczach by sobie kącik zwierzeń założyć ale by pokazać że ze wszystkiego można wyjść. Dokładnie ze wszystkiego.

A wracając do tego zarzutu to żebym się sprzedała, to musiałbym coś dostać, a co dostaję ? Hmmmm nadzieję że może jakaś jedna dusza, zapragnie zmiany swojego życia i zechce o nie zawalczyć i pokochać siebie i innych. To moja nagroda i chyba to jest najpiękniejsze.

Poza tym jaki sens miałoby pisanie kłamstw ? Tak jak pisałam w sobotę, z doświadczenia wiem że kłamstwo zawsze wychodzi na jaw. I co ja tu się będę spinać i jakieś teatrzyki wymyślać, kreować siebie na kogoś kim nie jestem. Przecież to widać. Czuć przez ekran. Sama czuję kiedy próbuję się wcielić w kogoś i jakoś nie mogę tego kupić, więc tak samo będziesz to czuć Ty Drogi Czytelniku, Czytelniczko.

Obrazek


Dodaj komentarz

Marzenia vs cele/ Dreams vs goals

What’s the difference between these two ideas?  Simple. As always.
Dream sucks. Because you can spend whole your life thinking and dreaming, without doing anything. Just like me in the past. I spent years on reading about my dreams. Results?  None.
Goals are really powerful tools. You must decide what is important and set a good goal, then do it, every single day.
Dreams are without directions, goals are directions to living dreams. That’s the major difference.
Goals as people say must be:
S-specific
M-measurable
A-achievable
R-relevant
T-time defined

Jak jest różnica między marzeniami i celami?  Prosta. Jak zawsze. Marzenia są do bani. Jeśli tylko na marzeniach się kończy. Można spędzić całe życie marząc i myśląc bez robienia niczego. Jak tak robiłam to ja w przeszłości.Spędziłam lata czytając o moich marzeniach. Rezultaty?  Żadne.
Cele natomiast są potężnymi narzędziami. Zastanów się co jest dla Ciebie najważniejsze, wyznacz właściwe cele o realizuj je każdego jednego dnia. Proste.
Marzenia są bezkierunkowe, cele są kierunkami marzeń.
Tak jak ludzie mówią muszą być:
S-szczegółowe
M-mierzalne
A-atraktycjne/ osiągalne
R-realistyczne
T-terminowe
Przykład? 
S-chcę schudnąć do 55 kg do 30.06.2014
M-bardzo, mogę się ważyć i mierzyć by monitorować postępy 🙂
R-tak ,muszę stracić 9 kg a to nie tak dużo, przy planie diety i ćwiczeniach jak najbardziej realistyczne
T-terminowe, ponieważ czas realizacji jest jasno określony i można to rozbić na tygodnie i sprawdzać jak wygląda sytuacja.

image


2 Komentarze

Magia Coaching’u part 2

Kolejna mądra lekcja jaką wyniosłam z coachingu to przypomnienie sobie mądrości książki ZJEDZ TĘ ŻABĘ Briana Tracy. 

O co w tym chodzi ? Co to żaba ? „Żaba” w tym kontekście to zadanie, które odwlekamy, przekładamy, nie możemy się zabrać -tak jakby ktoś nam kazał zjeść żabę, każdy (poza głodującym w Etiopii i innych krajach) by się ociągał…

Ogólnie na czym polega magia tej książki ? Na prostocie. Proste rady, które teoretycznie idzie wymyślić samemu, uderzają jak piorun w tatarak !

I cóż się okazało na sesji coachingowej ? Że mam takie „żaby” w życiu. Całe stadko nawet, tłuściutkich, upasionych „żabek” które zjeść powinnam już dawno, a odwlekam.

Pytanie pomocnicze: jak zjeść słonia ?

Po kawałku.

Tak też należy postąpić z „żabą”. Podzielić na części, tak i tu, trudne zadanie należy podzielić na mniejsze etapy i zaplanować dokładnie  i WYKONAĆ . Niemal każde zadanie idzie tak rozpracować.

P.S. Dla znajomych-mam audiobooka tej oto książki, mogę udostępnić do posłuchania 😉

Obrazek