pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness


11 komentarzy

Bądź Gwiazdą swojego życia !

Niby oczywiste a jednak…ile to razy gramy drugoplanowa rolę w swoim własnym życiu? Liczy się opinia rodziny, męża i żony, dzieci a nasze potrzeby gdzieś daleko. Tak żyłam większość życia i to w bardzo nieszczęśliwy sposób. Taki styl nie przyniósł tez szczęścia nikomu z tych ludzi których desperacko chciałam zadowolić a mnie o mało nie wprowadził do grobu.
Były chwile w których nie byłam nawet aktorką drugoplanowa tylko statystka. Bardzo nieszczęśliwe lata. Teraz po przebudzeniu wiem że w moim życiu jest jestem pierwszoplanową rolą i trzeba to dobrze odegrać.
Nawet nie wiecie jak bardzo szkodzi chodzenie na kompromis z własnymi marzeniami, jak bardzo boli frustracja gdy kolejny raz coś poza mną okazało się motywem decydującym, a to przecież był tylko mój wybór ! Teraz widzę że w każdym z tamtych momentów mogłam usiąść na krześle reżysera i scenarzysty i napisać taką rolę jaka mnie interesuje !
Dlatego teraz parę razy na dzień zadaje sobie najważniejsze pytanie na ziemi:

Czego tak naprawdę chcę?

To naprawdę przełomowe pytanie. Od niego trzeba zacząć pisanie scenariusza na każdy dzień. Tylko nie piszcie mi o innych ludziach…gdy żyjesz w PRAWDZIE i żyjesz pełnią życia która daje Ci szczęście wtedy dzieje się Magia. Wszystko zaczyna się układać ! Ludzie których posadzales o to ze będą się sprzeciwiać i stawać na drodze do Twojego szczęścia stają się neutralni lub nawet zaczynają Cię wspierać ! Czasem Twoje życie jest inspiracją dla innych by żyć swoim szczęściem i odrzucić strach. Bo przecież jeśli Ty jesteś Gwiazdą to i oni mogą. Każdy może i powinien. Szczęście jest naturalnym stanem w którym należy żyć a nie „przerwą  na reklamy” w codziennym paśmie bólu. Jeśli żyjesz inaczej to znaczy że wierzysz nie w to co trzeba i lub robisz coś nie tak jak trzeba.
Usiądź na fotelu reżysera i napisz swoją rolę a potem ją zagraj całym sercem. Twój film odniesie sukces !
Czego tak naprawdę pragniesz ???

image


14 komentarzy

Nie słuchaj rad innych ludzi

Na podstawie życia mego, bardzo zawiłego stwierdzam pewną prawidłowość – gdy czujesz jakieś powołanie, obsesyjnie pragnienie osiągnięcia lub zrobienia czegoś nie słuchaj się innych który mówią że Ci się nie uda. To bzdura. Wszystko zależy od Ciebie. Może temu komuś nie wyjdzie ale Tobie tak.
Każdy ma inną drogę i własne cele jak różniez determinację, talenty i możliwości.
Kiedy wierzysz w ograniczenia, coraz więcej zaczyna się ujawniać przeciwwskazań i barier. Dlatego gdy w Twojej głowie i sercu zrodzi się jakiś błyskotliwy pomysł, nie rozmawiaj z osobami które w 49 sekund sprowadza Cię do parteru. W takich momentach głos rzekomego rozsądku może wszystko zniszczyć i to juz na samym początku drogi.
Żyj swoim życiem i pamiętaj że wszystko jest możliwe dla tego kto wierzy że się uda !

image


10 komentarzy

Problem nasz i Matki Jezusa

Może to kogoś pocieszy ale stwierdzam że mamy z Maryją, matką Jezusa ten sam problem.
I to chyba każdy z nas. Gdy usłyszała i zobaczyła Anioła z wiadomością że urodzi dziecko bardzo się zdziwiła i była zaskoczona. Teraz byśmy zwalili winę na tabletki gwałtu a w tamtych czasach dla czystej i dobrze prowadzącej się mlodziutkiej dziewczyny było to nie lada niespodzianką.  Anioł Aniołem ale tu wkroczyła do akcji stara i niezawodna niszczarka marzeń czyli logika. Pojawiło się  odwieczne pytanie: JAK TO SIĘ STANIE ???
I zakładam się o wszystkie pieniądze świata że jak nieraz myślisz o swoich marzeniach, celach i pragnieniach to wciąż kotluja się myśli ” Ale JAK to się stanie ?!!!!” Umysł musi wiedzieć przebieg krok po kroku w realny sposób JAK do tego dojdzie.  Wszystkie książki o Prawie Przyciągania rozbijają się o skalę pod nazwą „JAK”.
Jesli nie masz logicznego wyjaśnienia jak to się stanie to zaczyna się wojna w głowie. Pragnienie niby i jest ale logika i chłodny, kalkulacyjny umysł się włącza i los pragnienia jest już przesądzony.  Stwierdzasz że „nie da się”, zamiast przełączyć tryb z umysłowego na tryb serca i porzucić te dywagacje.  Po prostu uwierz i pokochaj całym sercem to pragnienie. Nie interesuj się JAK, myśl o tym że to już się stało.  Czuj się jakbyś tego już doświadczal.  Wyraź zgodę na to jak Maryja.  Przyjmij że tak się stanie. Może nie od razu , ona tez musiała czekać. Ale stanie się niechybnie pod warunkiem że usuniesz słowa NIE DA SIĘ  i zastąpisz słowami WSZYSTKO JEST MOŻLIWE. 
Amen. 
image


17 komentarzy

Nudne i żałosne macie życie…

Odkąd ćwiczę na siłowni i nie ukrywam dążę do umięśnionej sylwetki (w pewnych obszarach bardziej a w niektórych mniej) wciąż słyszę jeden tekst, który doprowadza mnie do furii,  chociaż na codzień staram się zachowywać spokój. 
Wiecie co to za słowa ? Już mówię. 
ALE FACETOM TO SIĘ NIE PODOBA.
Żal mi takich ludzi. Najpierw się zloszcze a potem tylko współczuję ograniczenia umysłowego.  Niby gdzie jest napisane że celem życia kobiety jest podobanie się facetom ???? ( a nawet gdyby było to mam to gdzieś bo taki pogląd jest niezdrowy)
To jakiś Obłęd.  Średniowiecze i to wczesne. Kobieta jak szkapa na jarmarku oglądana z każdej strony i ta która szybciej „zejdzie” jest lepsza. To jest absurd. Traktowanie kobiety która ma faceta za lepszą a singielke jako gorszą…
Opamietajcie się kobiety !!! Bo to od Was słyszę ten tekst, nie od facetów. 
Nudne macie życie i potwornie ubogie jeśli wszystko się kręci wokół facetów i podobania się im. A gdzie własne zdanie ?
Gdzie autentyczność ??? Oczywiście nie piszę tu tylko o mięśniach ale też o włosach, paznokciach itd. Czy wszystko musi być konfrontowane z tym co lubią faceci. Żałosne. 
Pora się obudzić. Dla przekory macie tu zdjęcie – takie uda chcę mieć i będę miała, bez względu na facetów. 😉

image


4 komentarze

Poszukaj innego winnego

Każdy z nas ma swoje jakieś wymówki dlaczego nie żyje życiem marzeń, oprócz tego że każda wymówka to tylko sztuczny twór który przy odpowiednim „chceniu” można przezwyciężyć to jest jeszcze inna strona medalu.
Jeśli problem występuje to znaczy że gdzieś jest „sprawca” tylko że ludzie nie potrafią go zidentyfikować. 
Z reguły obarczaja winą wygląd. Setki juz razy słyszałam : Nie mam nikogo bo jestem brzydki lub brzydka…i mówią to osoby naprawdę atrakcyjne.  Zawsze łatwiej marudzić na coś co na zewnątrz niż na to co wewnątrz.  Łatwiej obarczyc winą wygląd niż zabrać się za środek.  Dla każdego wzorem powinien być Nick Vujicic. Nie miał kompletnie szans ( po ludzku patrząc) a odniósł sukces  przed wielkie S.  Człowiek bez rąk i bez nóg jest wzorem do naśladowania dla milionów.  Przynajmniej powinien być.  Jest motywacyjnym mówca,  ma przepiękna żonę i dziecko, jest sławny i  aktywny sportowo !!!! Nie ma przeszkód na zewnątrz tylko są wewnątrz Ciebie.  Sama się przekonalam.  Kiedy zmienia się środek zmienia się też wygląd zewnętrzny. A nie odwrotnie.  Programy typu metamorfozy to pokazują,  można dać się zoperować i zmienić opakowanie ale zakompleksiony środek pozostanie…
Więc nie szukajmy winy w wyglądzie, rodzicach, ludziach, szefach itd. Gdybyśmy tylko bardzo chcieli to te wszystkie rzeczy można zmienić lub zmienić swoje nastawienie tego.  Sama się przekonalam i daje na to gwarancję. Nie promowalabym koncepcji której nie sprawdziłam. 
Poprzez metamorfozę wnętrza zmieniasz rzeczywistość. Spróbuj ! Co masz do stracenia ? Kolejne lata narzekania. Zawsze możesz do nich wrócić jeśli znudzi Ci się piękne życie z marzeń które będziesz wkrótce wieść.

image


5 komentarzy

Moje drugie imię to Odwaga

To cecha która mogę o sobie powiedzieć i długo na to pracowałam. Wiele moich modlitw dotyczyło właśnie pragnienia bycia odważnym. Dlaczego właśnie odwaga ?
Ponieważ przez brak odwagi wiele lat byłam nieszczęśliwa.  Poza tym jak ktoś mądry powiedział: „Odwaga jest najważniejsza z cnót”. Marzyłam o tym by taka być i dziś czytając jeden z komentarzy do mojego bloga ( za który bardzo dziękuję) że nastał ten moment że mogę tak o sobie powiedzieć. 
Nastał czas że marzenie się spełniło. 
Jestem juz całkowicie niezależna od opinii społeczeństwa, rodziny i znajomych jeśli sprawa dotyczy moich marzeń, pragnień SERCA i moich celów.  Świadczy o tym moje nieudane małżeństwo,  na złość rodzinie. Z perspektywy lat wiem że był to błąd i ten wybór ma wiele minusów jednakże ratuje mnie tylko jeden plus: okazałam odwagę ! Zrobiłam tak jak czułam w tamtym czasie.  Żyłam zgodnie ze swoją ówczesna świadomością ( z której teraz się śmieję do upadłego). Gdy kochałam to na maxa, nie brałam jeńców ! Śmieszne czasy: gdybym miała tamte lata i ten rozum a raczej obecne serce i świadomość….
W każdym razie dzięki wielu doświadczeniom udało mi się rozwinąć tę piękną cechę. 
Mój rozwój przebiegał może wolno ale w obranym wcześniej kierunku. 
Teraz żyje dla siebie i wybieram co dla mnie dobre. Myślę samodzielnie a to moim zdaniem największa odwaga. 
MYŚLENIE SAMODZIELNE TO NAJWIĘKSZA ODWAGA. 
Znam dziś juz swoje wartości i według nich żyję.  I do tego potrzebna jest odwaga.  Do niedawna byłam „duszą towarzystwa” i bywałam wszędzie,  teraz rozwój wewnętrzny i zewnętrzny jest priorytetem.  Ale weź to wyjaśnij znajomym…że nie przyjdę bo robie jakąś analizę celów, bo siedzę na siłowni lub co kiedyś było niemożliwe….bo jestem zmęczona…
Dało się :mrgreen: ale do tego potrzebna była odwaga.  By zmienić siebie potrzebna jest odwaga bo często nie walczysz tylko z sobą ale i z całym światem.  Bez odwagi nie dasz rady. Na początku drogi nie wiedziałam jeszcze ile razy odwaga otworzy mi drzwi do wymarzonego życia. Ile razy trzeba było powiedzieć NIE żeby robić to co jest moim celem ? To już tylko ja i Bóg wiemy.  Czy było warto ?
Tak ! Bo żyję w stanie permanentnego szczęścia. A ludzie latami to tego dążą z różnym skutkiem.  To moje największe życiowe osiągnięcie.  Robię to na co mam ochotę bo jestem wolna, szczęśliwa i ODWAZNA.

image

P.S. Obraz namalowany przez moją mamę 🙂


3 komentarze

Naucz się mówić słowo „nie” a będzie Ci się lepiej żyło !!!

Te słowa usłyszałam oglądając bajkę „Flinstonowie” jako dziecko,  jak teraz pomyślę ile lat bym ocaliła biorąc sobie te słowa do serca to aż  żal bierze.
Jestem po lekturze zjawiskowej książki „Bycie miłym to przekleństwo” Jacqui Marson i wiem że bardzo wiele osób cierpi na syndrom spełniania zachcianek swoich rodzin, znajomych, przyjaciół, współpracowników.  Dlaczego ? Chyba z poczuciem własnej wartości jest coś nie tak, przez wiele lat tak było ze mną.  Ulegałam każdej najmniejszej prośbie skierowanej w moja stronę bo przecież ktoś się obrazi lub go rozczaruje.
Przyjmowałam każde zaproszenie bez względu na to czy miałam ochotę iść czy też nie. Dlaczego ? Bo nie wolno odmawiać. Źle interpretowalam słowa Biblii :”jeśli ktoś Cię poprosi o płaszcz, daj mu też suknię”.
Teraz wiem że nie tędy droga  i chociaż kiedyś słowo „nie” nie przechodziło mi przez gardło,  teraz pokochałam odmawiać gdy ktoś proponuje coś co nie jest zgodne z moimi celami i priorytetami. 
Z reguły nawet nie jest to takie straszne jak myślałam, nikt się nie gniewa (chyba) i ludzie sobie radzą bez mojego uczestnictwa w bardzo wielu sprawach.
Podjęłam osobiste zobowiązanie : do niczego, czego nie wymaga praca się nie przymuszac. 
Przecież spotkanie na które nie mam ochoty iść a idę z poczucia obowiązku, nie niesie żadnej dobrej i pozytywnej intencji.
Gdy ktoś ma do mnie jakaś prośbę upewniam się że wynika to z potrzeby znalezienia frajera,  który odwali cała „brudną” robotę. Gdy ktoś rzeczywiście potrzebuje pomocy, nie odmawiam.  Ale najpierw wnikliwie badam całą sprawę i nie obiecuje na oślep i w biegu.
Zawsze można odroczyc podanie odpowiedzi, dać sobie czas do namysłu choćby przez krótkie : „muszę sprawdzić w kalendarzu co mam na ten dzień zapisane”.  Ten zwrot jest uniwersalny,  nawet jeśli nie prowadzisz żadnego kalendarza.
Dla początkujących adeptów asertywności,  idealne koło ratunkowe.
Żeby nam się dobrze żyło, trzeba wiedzieć kiedy mówić „nie”. Nawet gdy się boisz, zwłaszcza gdy się boisz.

image