pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness

„Katolicki” wirus myślenia

5 Komentarzy

Jeśli ten tekst Cię dotknie,  wkurzy lub zdenerwuje albo obrazi to będę szczęśliwa.  To będzie znaczyło że zapadnie Ci w pamięć i że kiedyś dorośniesz by to w pełni zrozumieć.  Zatem lecimy mocno i ostro !!!
Katolicka doktryna uczyniła z cierpienia i biedy cnoty.  To największa porażka świata.  Nie ma nic gorszego. Jaki Bóg chciałby żeby jego stworzenie lub też dzieci ( jak kto woli) cierpiały niedostatek ? Jak można obserwując piękno i naturalny  dobrostan przyrody pomyśleć że cierpienie jest tym czego chce Bóg ?
Dlaczego się wmawia ludziom że są beznadziejnymi grzesznikami ? Żeby było łatwo nimi sterować. Proste. Ludzie o niskim poczuciu własnej wartości zrobią wszystko żeby zasłużyć na aprobatę i podnieść się z poczucia niezgodności. 
Wmawia się tym niemyslacym samodzielnie ludziom że jak odcierpia swoje to będą szczęśliwi i że to cierpienie im nada godności. 
Cóż za piramidalna bzdura…rwac włosy z głowy.  To jak średniowiecze i to wczesne. 
Takie myślenie trzeba wyrwać z siebie i społeczeństwa jak zepsuty ząb !
Jak można myśleć że bieda jest ok , że to takie uswiecajace. Biedni non stop „jadą” po bogatych żeby usprawiedliwić samych siebie, uzasadnić że bogactwo jest „be”, że jest brudne,  niemoralne i na pewno łączy się z przekrętami. 
A prawda jest taka że biedni mają mentalność ofiary i wolą kręcić się w kółko i biadolic o tym jacy są nieszczęśliwi zamiast wziąć tylek w troki i zabrać się za zmianę swojego życia. Cegła po cegle. 
Ale po co ? Jak można uzyskać pomoc rządu i jakoś sunac dzień za dniem bez celu i narzekać.  Tyle współczucia dookoła a jeszcze kościół robi z Ciebie bohatera narodowego. Cudownie !
Bogaci ludzie naprawdę cierpią prześladowanie ale dzięki Bogu są tak zajęci konstruktywnym działaniem że nie zwracają na to uwagi. I taki właśnie biedny,  cierpiący katolik jest w stanie niszczyć swoje życie i swojej rodziny poprzez frustrację która zewsząd go ogarnia.  Znam takich to byli przekonani że im bardziej cierpią tym bardziej Bóg ich kocha….czyż to nie chore.
Dlatego przestałam chodzić do kościoła i jestem z tego dumna. Nie dam sobie więcej robić prania mózgu i nie naraże się na tego groźnego wirusa.
Jestem bardzo wierząca ale w Boga który dał nam życie by było ono piękne, radosne, pełne miłości i dobrobytu.  Nic innego nie przyjmuje. Zapraszam do mojego kościoła 🙂

image

Reklamy

5 thoughts on “„Katolicki” wirus myślenia

  1. Ciekawy pogląd, choć obcy moim. A propos usprawiedliwiania biedy, jeszcze dalej poszedł hinduizm. Dlatego tam tak powszechny jest widok trędowatych, slumsów itp, pogodzonych ze swoim losem, co u człowieka Zachodu jest nie do pomyślenia. Tymczasem wg hinduizmu, jeśli ktoś żyje obecnie w biedzie i chorobie, to znaczy, że 1. zasłużył na to w poprzednim życiu i teraz odpokutowuje, 2. w następnym wcieleniu będzie miał lepszą pozycję. Więc nie ma sensu robić cokolwiek, bo zmieniać obecną sytuację, wręcz przeciwnie, im szybciej umrze, tym szybciej nastąpi reinkarnacja na ‚wyższy level’. To jest dopiero dziwne!

  2. Na tym dużym zdjęciu to Ty?
    Łada jesteś.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s