pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness

Mój pierwszy egzamin na studiach

Dodaj komentarz

Teraz jak to sobie przypomnę to umieram ze śmiechu. Pamiętam go dokładnie, to był egzamin z historii Anglii, wielka kobyla, nie do ogarnięcia, chyba że ktoś pasjonowal się historią. Niestety nie należalam do tego grona. Wiec oblepiona pomocami naukowymi, poszłam po moją kumpele Martusie na którą mówiliśmy Patoshik. Martusia spóźniona była zawsze nawet gdyby jej życie od tego zależało, tym razem również. Zastalam ją w piżamie i zaczęłam poganiac. Widząc moja garderobę czyli kozaczki, beżowe marszczone bojówki, brązowy golfik i UWAGA góralską kamizelkę rodem z Zakopanego (tak, w dniu egzaminu tak się ubralam) Martusia założyła bluzę z kapturem i dżinsy.
Całą drogę panikowalam że się spóźnimy, że najlepsze miejsca będą zajęte, najlepsze czyli te z tyłu sali, gdy dotarłysmy na miejsce na korytarzu nikogo nie było czyli wszyscy już weszli!!!!
I ten moment był najlepszy, otwieramy drzwi i cała sala się patrzy na nas, usta mają otwarte z niedowierzaniem i oczy wielkie jakby się coś stało. My widząc wszystkich zamarłysmy!!!
Każdy bez wyjątku na sali ubrany był na galowo, nawet najbardziej wyluzowani chłopcy w gajerku a my ??? 
Ja-Góraleczka a Martusia jak 50 Cent w tej bluzie z kapturem. Ależ mieli z nas ubaw.
Egzamin zakończył się pomyślnie, mimo iż siedziałam w pierwszej ławce, ponieważ egzaminatorzy poszli do tyłu.
Jaki morał z tego? Wygląd ma znaczenie a drugi morał-trochę luzu jeszcze nikomu nie zaszkodziło 😉

image

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s