pozytywnezmiany

lifestyle, magic, Law of Attraction, happiness

Na lajcie i bez spiny !

Dodaj komentarz

Gdybym miała streścić lata moich studiów, to mniej więcej tak bym to podsumowała. Pamiętam że uczyłam się, ale raczej nie ostentacyjne, bez paniki, zwłaszcza na magisterce.

Gdy widziałyśmy z moją najdroższą Madzią przerażonych zakuwaczy, tym większy luz nas ogarniał i tym większy stoicki spokój okazywałyśmy przed wejściem na taki tekst lub kolokwium. Boże jak to ich drażniło ! Ta nonszalancja, ten luz, ten optymizm i postawę buntu.

I przechodziłyśmy przez korytarz jak mafia Jakuza, z lekkim uśmieszkiem pewniaka. Czy były momenty strachu ? Coś tam było. Ale w życiu nie przyszło nam do głowy by to okazywać „publiczności”. W college’u językowym tak samo, a może nawet bardziej. Miałam makabrycznie dużo obowiązków: szkoła codziennie od 8 do 16, potem 14 godzin „korków” w tygodniu, obowiązki w domu i poza domem. Uczyłam się rano i bladym świtem. Mimo to, to był najmniej stresujący okres w moim życiu. Luz totalny. I każdy test zaliczony.

Im mniej się spinasz, tym lepiej wychodzi ! Więc po co się spinać ? Wyluzuj i ciesz się życiem.

No i co że szkoła ? No i co że praca ? Znajdź w tym pozytywy i wyluzuj. 

Im bardziej poważnie podchodzisz do życia, tym bardziej Cię ono tą swoją powagą przytłoczy. Robić trzeba, pracować trzeba, ale po co Ci stres do tego ? Zabija zabawę.
Captura-de-pantalla-2013-05-11-a-las-12.24.14

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s